AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
204
BLOG

Chciałbym, żeby moje stado przetrwało

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Racjonaliści, ateiści i postępowcy różnej konduity twierdzą, że człowiek to tylko ssak, zwierzę, które wspięło się najwyżej na drabinie ewolucji i nie powinien się w związku z tym za bardzo wychylać, a jednocześnie robią wszystko by od naturalnych, zwierzęcych zachowań jak najbardziej się odciąć. Przypomina to schizofreniczny atak, podczas którego facet z napoleońskim kapeluszem zrobionym z gazety staje w oknie i wrzeszczy, że jest motylem, w dodatku na chodniku w dole natychmiast zbiera się falujący, klaszczący w dłonie tłum wołający by rozwinął skrzydła i skoczył...

 

Życie zwierzęcia zdeterminowane jest dwoma czynnikami: przetrwaniem jednostki i przetrwaniem całego gatunku, a w przypadku samców dodatkowo rozprzestrzenieniem własnej puli genów. Przy czym przetrwanie gatunku jest o wiele ważniejsze, do tego stopnia, że pojedyncze osobniki gotowe są poświęcić własne życie (jak to bywa z samcami modliszek czy czarnych wdów) tylko w tym jednym celu – by zapłodnić samicę i wydać na świat nowe pokolenie. Nie zdarzyło się jeszcze w przyrodzie by jakiś przedstawiciel/przedstawicielka zwierzęcego świata uznał, że jemu potomstwo jest do życia całkowicie zbędne, że przeszkadza w osiąganiu osobistych celów i w związku z tym on/ona przestaje się rozmnażać. Z racjonalistami (ateistami, postępowcami etc. etc.) jest odwrotnie – oni bardzo rzadko chcą się rozmnażać a już o poświęceniu dla własnych dzieci mowy żadnej być nie może (o czym świadczą drwiny komentatorów na internetowych forach za każdym razem, gdy media doniosą o rezygnacji kobiety z leczenia mogącego zagrozić jej poczętemu dziecku), chcą za to gzić się jak zwierzęta właśnie – co dla poczciwych przedstawicieli braci naszych mniejszych jest co najmniej obrazą. W świecie zwierząt kopulacja ma jeden cel – prokreację. W świecie wyżej wymienionych racjonalistów efekt prokreacyjny jest wypadkiem przy pracy, którego skutków trzeba się czym prędzej pozbyć.

 

W tym miejscu przerwę, wszystko co miałem powiedzieć powiedziałem. Kiedyś usłyszałem zdanie, że aborcja jest zezwierzęceniem – nic bardziej błędnego! Aborcja jest „zczłowieczeniem” czyli postawieniem siebie samego ponad prawem naturalnym, ponad Bogiem! Jest odrzuceniem odwiecznych praw przyrody w imię... no właśnie, czego? Wygody, lenistwa? Wyimaginowanych „wyższych celów”? Egoizmu? Chyba wszystkiego naraz i jeszcze paru innych chorych powodów. Nie kupuję tego. Jeżeli już – zgodnie dogmatami niektórych naukowców – mam być zwierzęciem to zejdę sobie o jeden albo dwa szczeble niżej na tej słynnej ewolucyjnej drabinie. Bo ja chciałbym, żeby mój gatunek przetrwał; chciałbym, żeby moje stado – zwane w nomenklaturze Narodem Polskim – powiększało swoją populację i rosło w potęgę. A to stanie się niemożliwe kiedy zdominują je osobniki w wieku „biblijnym”, niezdolne do polowania, rozmnażania i obrony przed wrogiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości