Prokuratura wojskowa „bierze pod uwagę możliwość udziału osób trzecich”, były akredytowany przy MAK Edmund Klich (pułkownik) ogłasza na antenie eReMeFu, że nie było badania wraku a tylko oględziny... Odniosłem dziwne wrażenie, że ktoś wziął solidnego kija i zamieszał nim w szambie tak ostro, że muchy wpadły w panikę i zaczęły spieprzać. Na stanowiskach pozostają już jedynie ich władcy uparcie twierdząc, że żadnego zamachu nie było, że Rosjanie to nasi przyjaciele a dziewięćdziesiąt sześć osób szlag trafił całkowitym przypadkiem i bez szkody dla zdrowia...
Na uwagę zasługuje fakt, że te dwa stanowiska (prokuratorskie i płk Klicha) zostały przedstawione w dniu, w którym Europejski Trybunał Praw Człowieka ogłosił niekorzystny dla Rosji wyrok w sprawie śledztwa katyńskiego. „Rosja dopuściła się nieludzkiego i poniżającego traktowania krewnych ofiar zbrodni katyńskiej” - orzekli sędziowie, a ja się zastanawiać zacząłem, czy te sprawy nie są ze sobą ściśle powiązane. Bo skoro nawet strasburski trybunał występuje przeciw Rosji to czy aby nie jest tak, że Titanic (nomen omen) tonie? A jak wiadomo z tonącego okrętu pierwsze spierniczają szczury, indywidua równie nieprzyjemne co wspomniane wcześniej muchy...
Pożyjemy, zobaczymy, jednakowoż wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że epoka łgarstw się kończy a jej prominentne persony tracą powoli grunt pod nogami. W smoleńskie kłamstwo o winie załogi nie wierzy już prawie nikt, Europa odwraca się od Rosji, Tusk systematycznie traci wiarygodność. Jeszcze parę chwil i pryśnie bańka mydlana sztucznie napompowana przez piarowców. Jedyne, czego nam potrzeba to cierpliwość i wytrwanie na pozycjach, wróg słabnie, powoli acz nieubłaganie. A wrzaski, które wydaje to już tylko ostatnie, agonalne podrygi...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)