AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
610
BLOG

Wolne media, wolny rynek, wolna Polska

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 5

Dwadzieścia tysięcy ludzi – według stacji TVN24 – przeszło ulicami Warszawy w obronie wolnych mediów i sekowanej przez prorządową KRRiTv Telewizji Trwam. Oczywiście informacja została pokazana przez pryzmat utrudnień komunikacyjnych jakie spotkały mieszkańców stolicy ale ani słowem nie wspomniano o prawie ludzi do wyrażania własnych poglądów, o niszczeniu pluralizmu w mediach, o dzieleniu społeczeństwa na „Europejczyków” i „oszołomów”. Przekaz był prosty – dwadzieścia tysięcy oszołomów zakłóciło spokój ciężko pracujących ludzi spieszących do swoich domów by w spokoju obejrzeć „taniec z gwiazdami”, „modę na sukces” albo inny szajs serwowany przez reżymowe media.

 

Całego tego zamieszania dałoby się uniknąć gdyby nie chory system koncesyjny. Dlaczego wąska klika urzędników ma decydować kto ma prawo do nadawania a kto takiego prawa jest pozbawiony? Dlaczego po prostu nie wystawić częstotliwości na wolnym rynku i sprzedać je – po zorganizowaniu przetargu – temu, kogo byłoby na to stać? Skoro telewizja TRWAM nie otrzymała miejsca na cyfrowym multipleksie bo – rzekomo – nie była w stanie dać finansowych gwarancji na powodzenie przedsięwzięcia to system przetargowy wyeliminowałby tego typu problemy. Nie stać cię, nie kupujesz, kropka. Mnie na ten przykład (chwilowo mam nadzieję) nie stać na podróż wagonem pierwszej klasy Orient Ekspresu, nie biegnę więc do dworcowej kasy i nie próbuję protestować, że pozbawiono mnie możliwości podróżowania słynnym pociągiem. Kryterium jest jasne – płacisz, jedziesz – nie ma nad czym deliberować. Jednak w przypadku kiedy to kasjer decydowałby na podstawie swoich, subiektywnych kryteriów oceny kto ma prawo wsiąść do pociągu – dostałbym szału. Bo dlaczego szwagier rzeczonego kasjera może jechać a ja nie? Dlaczego krewni i znajomi królika mogą podróżować w luksusie a ja muszę trząść kości na oślim grzbiecie?

 

Oczywiście żadna ekipa rządząca do tej pory nie wpadła na ten genialny pomysł by rynek koncesyjny działał na takiej samej zasadzie jak sprzedaż kolejowych biletów. Powód jest prosty – straciliby wpływ na nadawców i możliwość szantażowania ich możliwością odebrania koncesji. Nietrudno sobie wyobrazić nagły zwrot w zachowaniu nadawców, którzy nie naciskani przestają smarować wazeliną wrażliwe miejsca na ciele włodarzy i dają swoim dziennikarzom wolną rękę. Strach pomyśleć co by się działo, „czwarta władza” mająca władzę rzeczywistą to brak możliwości szerzenia propagandy i manipulacji, brak wpływu na ludzi i – w efekcie – przegrane wybory. I nie dotyczy to wyłącznie Donalda Tuska i jego trampkarzy ale każdej ekipy jaka od osiemdziesiątego dziewiątego roku dzierżyła władzę w Polsce...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka