AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
406
BLOG

Po co komu toruńskie media?

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 3

Zapytam wprost – komu jest potrzebna Telewizja Trwam? Po co w nowoczesnym kraju, członku Unii Europejskiej z mozołem usiłującym dogonić europejskie standardy medium, które te standardy wyraźnie kontestuje a nawet próbuje z nimi walczyć? Podczas gdy premier, rząd i prezydent dokonują cudów ekwilibrystyki byśmy wreszcie mogli wyzbyć się średniowiecznych przesądów nie przystających do współczesności i ściśle związać się z krajami, które już dawno porzuciły stare przyzwyczajenia toruńska telewizja ojca Rydzyka otumania kilka milionów ludzi i robi z nich hamulcowych postępu. No odpowiedzmy sobie szczerze – po co, u diabła, nam taka telewizja??? W dodatku powszechna, do której dostęp będą mieli wszyscy posiadacze telewizorów?

 

Otóż właśnie po to by powstrzymywać zapędy chorążych postępu próbujących – z bielmem fanatyzmu przesłaniającym oczy – stworzyć raj na ziemi. Każdy kto pamięta wszystkie poprzednie takie próby, czy to z autopsji czy to z kart historycznych książek, dobrze wie czym się one kończyły: piekłem dla milionów. Niestety, człowiek okazuje się być idiotą i próby – mimo niepowodzeń i katastrof – podejmowane są wciąż, stale i bez przerwy. Dlatego toruńskie media są potrzebne, by stanąć w poprzek i nie dopuścić do wybuchu kolejnego szaleństwa, by powstrzymać kretynów chcących po raz kolejny podpalić świat. Ale ten powód nie jest najważniejszy.

 

Ja przyznam bez bicia, że ojca Tadeusza Rydzyka nie darzę przesadną sympatią, nie odpowiada mi jego retoryka a z jego mediami mam kontakt sporadyczny. Ale będę go bronił, bo on osiągnął coś co co nie udało się jak dotąd nikomu innemu – stworzył rodzinę ludziom bez rodzin. Sprawił, że samotne staruszki zamiast siedzieć całymi dniami w oknie i ocierać łzę z nadzieją, że ktoś je odwiedzi mają swoich przyjaciół, swoją rodzinę, ludzi, z którymi mogą się codziennie modlić, odmówić różaniec czy wyruszyć – choćby tylko wirtualnie, poprzez fale eteru – na pielgrzymkę do Jasnogórskiej Pani. Dlatego będę bronił „imperium ojca dyrektora”, dla mojej sąsiadki, która tylko dzięki radiu i telewizji z Torunia wciąż jeszcze ma siłę by się uśmiechać, dla tych wszystkich dziadków i babć, których wnuki wyjechały do dużego miasta szukać szczęścia w korporacjach, dla ludzi samotnych, chorych i smutnych, którym ojciec Rydzyk daje odrobinę poczucia szczęścia. I dla tych wszystkich, którzy dzięki niemu odzyskali więź z Bogiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka