AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
444
BLOG

Pseudoreforma, prawo działające wstecz i alter ego Janosika

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 6

Wniosek o odrzucenie projektu „reformy emerytalnej” przepadł w Sejmie. Nie, żebym się zdziwił, wręcz przeciwnie, zdziwiłbym się gdyby wniosek przeszedł. W państwowej kasie forsy brak, ZUS pada (albo raczej już dawno padł) na pysk a złośliwi ludzie żyją coraz dłużej i bezczelnie wyciągają ręce po świadczenia. Podniesienie wieku emerytalnego daje cień nadziei, że wielu z nas zwyczajnie nie dożyje i państwo będzie mogło położyć łapę na kasie, którą odkładaliśmy przez całe swoje życie jako zabezpieczenie na starość. Odkładaliśmy, dodać trzeba, pod przymusem. Ponadto cała ta reforma opiera się – wielu publicystów i polityków już o tym mówiło, ale powtórzę – o narzuconą jednostronnie zmianę wcześniej podpisanej umowy. Przecież w momencie wejścia na rynek pracy młody człowiek zaakceptował pewne zasady w tym moment, w którym będzie mógł zakończyć swoją karierę zawodową i przejść na emeryturę. Tymczasem państwo bez jego zgody narzuca mu zmianę tych warunków! Jeżeli to nie jest złamanie zasady „paremia lex retro non agitto ja nic nie rozumiem.

 

Ten rząd już od początku swojej działalności wyznawał zasadę – niczym alter ego Janosika – „odebrać biednym i zatrzymać dla siebie”, obecne mieszanie przy emeryturach jest tylko wisienką na torcie i to najprawdopodobniej nie ostatnią. Ludzie, którzy cały swój wysiłek poświęcają na związanie końca z końcem i jako takie przeżycie kolejnego miesiąca nie mają czasu na bunt i obronę przed bandytami siedzącymi na ministerialnych stołkach, łatwo ich złupić bo tylko pokiwają głowami, nie staną okoniem, nie zbuntują się, bo będą się bali jeszcze większych kłopotów. Z bogatymi jest gorzej, oni mają siłę drzemiącą w pieniądzu, którym mogą opłacić korzystne dla siebie rozwiązania. Tak, tak, wiem co napisałem, ale jak inaczej wytłumaczyć paniczny wręcz strach przed wprowadzeniem podatku bankowego i ciągłe drenowanie kieszeni szarych obywateli? Dlaczego Donald Tusk lekką ręką oddał osiem miliardów dolarów rezerwy walutowej na ratowanie strefy euro i równocześnie zastanawia się, jaki podatek podnieść by ratować upadający budżet? Przykłady można by mnożyć.

 

Opozycja też odstawiła lipę, zamiast merytorycznej krytyki ograniczyła się do populistycznych obietnic niemożliwych do spełnienia. „Jak PiS dojdzie do władzy, a dojdzie, uchylimy tę ustawę” - powiedziała posłanka Elżbieta Rafalska. Problem w tym, że nie uchylą, bo nie będą mieli takiej możliwości. System emerytalny wymaga gruntownej reformy a ja (przykro mi) nie wierzę, by którekolwiek z ugrupowań odważyłoby się na jej przeprowadzenie. Po pierwsze taka reforma zawsze na początku wiąże się z koniecznością zaciśnięcia pasa a ten w przypadku Polaków już ściśle oplata kręgosłup; a po drugie grozi to polityczną śmiercią, a tego nie zaryzykuje nikt spośród naszych „żon i mężów stanu”. Sejmowe stołki są zbyt wygodne by ryzykować ich utratę. Łatwiej budować swoją karierę na czczych obietnicach i nadziei, że jakoś to będzie...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka