AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
450
BLOG

Prywatna misja publicznego złodzieja

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 3

Radiokomitet... to jest oczywiście Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zapowiedziała zintensyfikowanie działań mających na celu ściągnięcie zaległego abonamentu za korzystanie z odbiorników. Do akcji ma wkroczyć Urząd Skarbowy, który – podobnie jak w przypadku mandatów – będzie miał prawo ściągać należność. Urzędnicy dziwią się, że pomimo rozesłania gróźb wpisania do Krajowego Rejestru Długów tylko niecałe trzydzieści procent ich adresatów zdecydowało się uregulować długi. Problem w tym, że rodacy po prostu posłuchali nawoływań Donalda Tuska, który przecież sam wzywał do niepłacenia. Zamiast więc narzekań i lamentów powinna panować powszechna radość, że szef państwa ma wśród obywateli aż taki posłuch...

Zostawmy jednak żarty i zastanówmy się, czy abonament radiowo – telewizyjny ma jeszcze sens? Teoretycznie ma on sfinansować działalność publicznych kanałów radiowych i telewizyjnych, które oprócz działalności stricte rozrywkowej mają do wypełnienia tzw. misję. W skrócie rzecz ujmując publiczne media powinno (według klasycznej doktryny mediów publicznych jako dobra wspólnego) charakteryzować:

1. oferowanie programów dla wszystkich według zainteresowań i gustów odbiorców,
2. troska o mniejszości,
3. troska o tożsamość i wspólnotę narodową,
4. utrzymywanie radiofonii niezależnej od rządu i interesów grupowych,
5. uzyskiwanie części środków z funduszy publicznych (nie tylko z reklam),
6. popieranie wolności nadawania.


No i mamy jasność, nasza ukochana publiczna telewizja spełnia jedynie punkt piąty tej wyliczanki, resztę mając w głębokim poważaniu. Czy w tej sytuacji nie powinno się raczej unikania płacenia abonamentu potraktować jako aktu obywatelskiego nieposłuszeństwa – a do tego właśnie nawoływał obecny premier? Jeżeli rząd chce mieć swoją tubę propagandową to niech sobie ją zorganizuje za własne pieniądze, a nie za wyszarpane z kieszeni – i tak obciążanych wszelkimi możliwymi opłatami – obywateli. Ja w każdym razie płacić nie zamierzam do czasu, aż wszystkie sześć przytoczonych punktów zostanie spełnionych. Mało tego! Uważam, że do tego czasu nikt nie ma prawa ode mnie tych pieniędzy żądać! Chyba, że jest zwyczajnym złodziejem, ale wtedy niech przyjdzie osobiście w pończosze na twarzy i z gazrurką w dłoni. Będzie to, że tak się wyrażę, uczciwsze...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka