AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
310
BLOG

60 lat Rozgłośni Polskiej, czyli od Bieruta do Komorowskiego

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 1

 

Dziś mija sześćdziesiąt lat odkąd Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa rozpoczęła nadawanie. „Wiedzcie, że żadna kurtyna fałszu i kłamstw nie zdoła nam nigdy przesłonić waszego oblicza – prawdziwego oblicza Polski. Przeżywamy jak i wy uczucie zniewagi i upokorzenia, gdy w imieniu Polski przemawia dziś szajka renegatów a stary szpicel NKWD nazwiskiem Bierut ośmiela się występować jako prezydent Rzeczypospolitej” - powiedział w inauguracyjnym przemówieniu pierwszy dyrektor stacji Jan Nowak – Jeziorański. Zadziwiające, jak historia potrafi zatoczyć koło a po drodze nikogo niczego nie nauczyć...

 

Dziś prezydentem Rzeczypospolitej jest człowiek, dla którego – podobnie jak przed sześćdziesięciu laty – sierp i młot jest ideałem. Przyznał to w oficjalnym liście skierowanym do uczestników wczorajszego pochodu pierwszomajowego zorganizowanego przez środowiska związane z postkomunistyczną lewicą. „Wartości i ideały, o których zamierzają państwo przypominać tego dnia są mi bliskie” - napisał. Wystarczyło zerknąć jednym okiem na migawki i zdjęcia z lewicowej manifestacji by pozbyć się wątpliwości: koszulki z „Che” Guevarą, czerwone flagi z sierpem i młotem, transparenty z napisami „Władza RAD” i wizerunkami komunistycznych zbrodniarzy. Odśpiewana na początku „międzynarodówka” dopełniła obrazu, zabrakło tylko sowieckiego hymnu by móc uznać, że cofnął się czas. Chciałbym mieć nadzieję, że list Głowy Państwa był tylko niezręcznym faux pas, że pisząc go Prezydent nie wiedział jak będzie wyglądać czczenie majowego święta przez lewicę. Chciałbym, jednak obawiam się, ze są to życzenia z gatunku pobożnych...

 

Dziś Prezydent już o „ideałach i wartościach” zapomniał zwracając się z apelem do środowisk opozycyjnych by powstrzymały się od ulicznych demonstracji podczas mistrzostw EURO 2012. W imię, jakżeby inaczej, dobra wspólnego. Zadziwiające, że owo „dobro wspólne” ma znaczenie wyłącznie w sytuacji, kiedy to kasta rządząca obrywa po zadkach. Ciekawe, że Bronisław Komorowski słowem się nie zająknie o sytuacji, w jakiej przez nieudolne rządy partii matki znalazły się tysiące Polaków codziennie okradanych w majestacie prawa. No, ale oni są ważni tylko w przeddzień wyborów, kiedy trzeba namieszać im w głowach by przez następne kilka lat móc siedzieć na wygodnym stołku. Przez pozostały czas mają siedzieć cicho i zapieprzać na utrzymanie darmozjadów uzurpujących sobie prawo do bycia „przedstawicielami Narodu”...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka