AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
355
BLOG

Ribbentrop - Mołotow odsłona druga...

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 1

Gdyby jeszcze parę lat temu ktoś powiedział, że Federacja Rosyjska odrodzi się jako supermocarstwo w granicach dawnego ZSRR większość komentatorów popukałaby się w głowę z uśmiechem politowania. Tymczasem dziś taki rozwój sytuacji geopolitycznej jest całkiem możliwy. Ba! Za sprawą zachodnich polityków usiłujących za wszelką cenę upokorzyć Ukrainę scenariusz ten może się ziścić raczej wcześniej niż później. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby prezydent Gauck, kanclerz Merkel i cała reszta „wielkich rozdających” Unii Europejskiej nie zdawała sobie z tego sprawy. Wydaje mi się raczej, że doskonale wiedzą jaki będzie rezultat ich działań i mamy do czynienia z kolejnym „tajnym protokołem”, takim jak ten dołączony do paktu Ribbentrop – Mołotow, mającym na celu podział Europy na dwie strefy wpływów – moskiewską i brukselską. Zabawne, że nawet granica pomiędzy nimi przebiegałaby niemal dokładnie w tym samym miejscu co siedemdziesiąt trzy lata temu.

 

Najbardziej żenujące w tej całej hucpie jest to, że organizuje się ją pod przykrywką zatroskania o „uciśnioną” działaczkę opozycji i niestosowania przez ukraiński rząd „standardów demokracji”, łamania „praw człowieka” i innych bzdur mających na celu tylko i wyłącznie namieszanie w głowach zwyczajnym ludziom nie rozeznającym się w meandrach wielkiej dyplomacji i międzynarodowej polityki. Sowieci siedemnastego września trzydziestego dziewiątego roku też zajęli tereny „Zachodniej Ukrainy” pod pretekstem zapewnienia bezpieczeństwa i spokoju jej mieszkańcom. Jak to się skończyło wszyscy wiemy. Dziś możemy obserwować powtórkę z rozrywki, z tą różnicą, że zamiast czołgów do poszerzania „przestrzeni życiowej” stosuje się zabiegi dyplomatyczne, polityczny szantaż i obietnice przyjęcia do „wielkiej wspólnoty narodów”. Skutki obydwu metod – tej z czasów drugiej wojny i współczesnej – są takie same: zniewolenie, obce rządy i likwidacja suwerenności.

 

Zadziwia mnie jedno: jakim cudem tak wielu ludzi, w tym prominentnych i – zdawać by się mogło – przewidujących polityków dało się nabrać na te manipulacje? Czyżby stanowisko „wiecznej opozycji” działało jak końskie okulary a chęć dokopania rządzącej partii odbierała zdolność logicznego myślenia? Przecież bycie w opozycji nie zwalnia od myślenia i nie upoważnia do działania na niekorzyść państwa. A takim właśnie działaniem jest stawanie ręka w rękę z nawołującymi do bojkotu unijnymi władykami. Odradzająca się mocarstwowość Rosji (a właściwie dawno już odrodzona) jest poważnym zagrożeniem dla Polski, zwłaszcza w sytuacji, kiedy Niemcy grają z nią do tej samej bramki. Podobno historia jest nauczycielką życia, zwłaszcza taka, która poparła swoją naukę przykładami jakich doświadczyła nasza Ojczyzna. Polityk, który na sztandarze ma wypisane hasło „patriotyzm” powinien – jak nikt inny – przyjąć jej nauki i za wszelką cenę starać się nie dopuścić do „powtórki z rozrywki”...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka