AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
425
BLOG

Mentalność urzędasa

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 4

 

Coraz mniej podoba mi się państwo, w którym przyszło mi żyć. Nie Ojczyzna, ale państwo – cały ten urzędniczo biurokratyczny aparat, który rozsiadł się jak pająk na Polsce i wysysa z niej życie. A kiedy już wyssie ostatnią kropelkę, wykręci jak mokry ręcznik żeby nic się nie zmarnowało i porzuci suche truchło. Pobiegnie dalej, do Brukseli czy Nowego Jorku, rozsiądzie się w międzynarodowych instytucjach i zacznie walczyć z klimatem mordując ludzi.

Co do mordowania ludzi. Europoseł Janusz Wojciechowski opisał na swoim blogu historię rolnika – strażaka, który wypracowawszy dwunastozłotową emeryturę w ZUS utracił prawo do rolniczej emerytury z KRUS. Na życie musi mu wystarczyć owe dwanaście złotych i zwrot składek odprowadzanych do KRUS za ostatnie trzy lata. Wcześniejsze się przedawniły, czyli przepadły, czyli zostały ukradzione przez państwo. Tego pająka siedzącego i ssącego, wyżerającego życiowe soki.

Policzmy. Dwanaście złotych to cztery piwa, jedno piwo ma wartość kaloryczną mniej więcej równą kotletowi schabowemu. Zatem ów rolnik – strażak musi przeżyć miesiąc za równowartość (liczoną w kaloriach) czterech kotletów schabowych. Jeden schaboszczak na tydzień. Średnio. To dobre dla Rycha Kalisza, któremu ostra dieta jedynie na zdrowie by wyszła a nie dla styranego życiem i ciężką robotą rolnika!

A mogło być inaczej. Mógł urzędnik w KRUSie zauważyć, czym grozi złożenie papierka z informacją o wypracowanej w emeryturze w ZUS. Mógł ostrzec i nie przyjąć, powiedzieć zwyczajnie i po ludzku „Panie, weź pan ten papier i trzymaj się z nim z daleka, bo pan stracisz wszystko co pan odkładał przez całe życie”. Mógł? Mógł. Gdyby był przyzwoitym człowiekiem, a nie urzędnikiem mającym segregator zamiast serca i najświeższy egzemplarz okólnika zamiast mózgu.

Polski urzędas to klasyczny nadzorca niewolników, bezmyślny jełop usiłujący wszelkimi sposobami utrzymać się na wygodnej, państwowej posadce. Gnębi więc każdego nad kim ma choć odrobinę władzy i liże buty wszystkim, którzy mają władzę nad nim. Innego sposobu po prostu nie zna, jest zaprogramowany na niemyślenie.

I tak to leci, z pokolenia na pokolenie lud coraz bardziej zmęczony, urzędasy coraz wredniejsze i głupsze, a Pan Bóg patrzy. W końcu się wkurzy i przywróci Polakom poczucie godności, którego sami odzyskać nie potrafią. A wtedy... ręka, noga, mózg na ścianie, nie chciałbym być w skórze urzędasa...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka