Zamówiłem sobie brelok w ramach akcji „Nie wstydzę się Jezusa”. Noszę go na rzemyku na szyi, bo jakoś przy kluczach było mi niezręcznie. Trzymam je z reguły w tylnej kieszeni, a krzyż i słowa Ewangelii na tyłku... no jakoś tak nie bardzo.
Poza tym jak to tak: symbol akcji pod tytułem „nie wstydzę się” chować wstydliwie w kieszeni? Trąci hipokryzją.
Noszę więc na szyi, na rzemyku, wywieszony na koszulkę (koszulę, sweter, bluzę czy w co się tam akurat ubiorę). I każdemu polecam!
Wszędzie wokół pełno jest symboli, żyjemy w kulturze obrazkowej. Słowa do ludzi nie docierają, straciły siłę przebicia. Można powiedzieć, że wróciły czasy wczesnego średniowiecza – wszędzie wokół pełno ludzi „nieczytatych”, do których trzeba przemówić symbolem. I właśnie takim symbolem jest krzyż na szyi chrześcijanina mówiący „Jezus jest moim Panem, nie wstydzę się go!”.
Skoro agresywni antyklerykalni krzykacze, feministki, pederaści i wszelkiego autoramentu lewacy nie wstydzą się wywrzaskiwać publicznie swoich idiotyzmów to dlaczego (i jakim prawem) my mamy się wstydzić Prawdy? Chrześcijanin nie może zamknąć się w czterech ścianach ze swoją wiarą, nie może siedzieć schowany w kościelnej kruchcie! Co to za wiara bez odwagi jej głoszenia? Kto uwierzy w potęgę Boga, skoro jego poddani boją się i wstydzą do niego przyznać?
Powtarza się nam ciągle, że religia, Bóg, wiara to sprawy prywatne, że nie powinno się ich mieszać z działalnością publiczną. Powiem wprost – gówno prawda! Jest dokładnie odwrotnie! Czy znacie choć jednego antyklerykała, który walczy z Kościołem w zaciszu własnych czterech ścian?
Nośmy zatem symbole naszej wiary, eksponujmy krzyże gdzie się da, to nasze prawo i nasz obowiązek. Nie wstydźmy się Jezusa!
Jeżeli choć jedna osoba z naszego otoczenia pomyśli „skoro on (ona) się nie wstydzi tego śmiesznego faceta żyjącego dwa tysiące lat temu, to może faktycznie coś w tym jest? Może warto poznać tego całego Jezusa?” - to będziemy mogli sobie zapisać punkt w kategorii „idźcie i głoście”. A przecież właśnie o to biega w tym całym chrześcijaństwie od początku jego istnienia – o głoszenie dobrej nowiny.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)