Są już efekty przegłosowania „reformy” emerytalnej i będącej na nie odpowiedzią ruchawki przed sejmem. Jako pierwszy zareagował TNS i opublikował sondaż, z którego wynika, że ogromna większość Polaków nie życzy sobie organizowania protestów w czasie trwania mistrzostw EURO 2012. Wygląda na to, że obracam się w bardzo zamkniętym i niszowym środowisku, bo z mojego prywatnego sondażu przeprowadzonego wśród znajomych wynika coś wręcz przeciwnego: wszyscy jak jeden mąż i jedna żona uważają, że tylko w czasie rozgrywek protesty będą naprawdę skuteczne. Będzie na nas patrzył cały świat, wielotysięczne manifestacje nie zostaną niezauważone i nie uda się już usłużnym mediom głównego nurtu zaniżyć liczby demonstrantów czyniąc z nich „nieliczną grupę warchołów i oszołomów”.
Politycy też zareagowali, uderzając w płaczliwą nutę. Agnieszka Pomaska z Platformy Obywatelskiej żaliła się przed kamerą, że nie została wypuszczona z sejmu nawet po tym, jak poinformowała blokujących go związkowców iż w domu czeka na nią głodna, trzytygodniowa córeczka. A kiedy usiłowała przeskoczyć przez barierkę została z niej brutalnie zrzucona. Cóż, po pierwsze nie wierzę, żeby kobieta trzy tygodnie po porodzie była w stanie skakać przez barierki a po drugie, jeżeli pani posłanka zostawiła bez opieki niemowlę to sprawą powinna zająć się opieka społeczna i sąd rodzinny. A jeżeli dziecko miało opiekę, to o co ten cały hałas? Mogło sobie pod tą opieką poczekać godzinę czy dwie dłużej, z poselskiej pensji chyba da się zapłacić opiekunce za tych kilka nadgodzin?
Zareagował Palikot, który zamierza złożyć doniesienie do prokuratury przeciwko blokującym sejm związkowcom. Zareagował poseł Suski z PO, który również chce własnym donosem zaszczycić wymiar sprawiedliwości i poskarżyć się prokuratorowi na związkowca, który użył drzewca flagi czy transparentu do lekkiego wygarbowania mu skóry. Zabawne te donosy, posłowie lubią jak widać kpić z wyborców ale nie znoszą kpin z siebie samych. Ten brak poczucia humoru jest znamienny i epidemiczny, dotyka masowo wszystkich, którzy wcisnęli się na stołek i boją się, że w każdej chwili mogą z niego spaść.
Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak milczenie mediów głównego nurtu, które bardzo niechętnie włączają się do dyskusji o proteście „Solidarności”. Czyżby ich mocodawcy bali się, że obojętnie w jakim tonie by ta dyskusja przebiegała to ludzie i tak nie dadzą się zmanipulować i nie uwierzą w szlachetne intencje rządu? Cóż, nie dziwota, skoro ludzie są ładowani w kanał przez „partię miłości” to zachowują się jak w kanale – zatykają nos i starają się jak najszybciej wyjść na świeże powietrze zostawiając kanalarzy tam gdzie ich miejsce.


Komentarze
Pokaż komentarze (41)