AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
466
BLOG

Kara śmierci dla prezesa?

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 2

Awantury piątkowej ciąg dalszy. Platforma Obywatelska chce, by Komisja Etyki Poselskiej ukarała Jarosława Kaczyńskiego za słowa jakie podczas sejmowej debaty nad „reformą” emerytalną skierował do Donalda Tuska i polityków jego partii: „A przecież to jego (premiera – przyp. Mój) koledzy właśnie w tej chwili mówią: ''zadzwonić do niego''... Ten poziom nieprawdopodobnego grubiaństwa to jest pańska zasługa jeśli chodzi o polskie życie publiczne. Tego nieprawdopodobnego wręcz chamstwa, na poziomie marzeń Adolfa Hitlera o losie Polaków.” Prezes Prawa i Sprawiedliwości odniósł się w ten sposób do słów premiera, który zacytował zmarłego Lecha Kaczyńskiego i przywołał jego poglądy na temat podwyższenia wieku emerytalnego oraz do okrzyków, które padły z sali plenarnej by „zadzwonił do brata”, którego „wysłał na śmierć”. Politycy PO są oburzeni porównaniem do Hitlera i żądają od Kaczyńskiego „aby wycofał się z tych słów i publicznie za nie przeprosił”.


Bardzo wybiórczy w ocenach są przedstawiciele partii rządzącej. Kiedy Janusz Palikot publicznie szkalował zmarłego prezydenta nazywając go chorym psychicznie alkoholikiem nikt nawet się nie zająknął o niestosowności takich wypowiedzi, kiedy min. Radek Sikorski gadał o dorzynaniu watahy ani jedna osoba z otoczenia premiera nie zareagowała choćby krzywym spojrzeniem – wszyscy rechotali zgodnym chórem. Wystarczy jednak by szef największej partii opozycyjnej ostrymi słowami odparł personalny atak na siebie i swojego świętej pamięci brata by odezwały się moralne autorytety i biadoliły nad upadkiem politycznych obyczajów. Tymczasem – co przyznał nawet Jerzy Wenderlich z postkomunistycznego SLD – Janusz Palikot, bo to on był autorem słów o „telefonie do brata”, powinien najzwyczajniej w świecie dostać w pysk. Jarosław Kaczyński tego nie zrobił (a szkoda), wykazał się opanowaniem i tylko w słowach wyraził swoje oburzenie. I to był jego błąd, bo gęba Palikota już dawno powinna zostać potraktowana „z liścia” nie tylko za jego ostatni wyczyn ale za „całokształt twórczości”. Choć znając rządowych speców od kultury osobistej za ten czyn zażądaliby zapewne dla prezesa kwalifikowanej kary śmierci.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka