Według najnowszego sondażu przeprowadzonego dla TVP INFO przez TNS Polska na Prawo i Sprawiedliwość zagłosowałoby dziś 39 procent wyborców co daje mu sześć punktów przewagi nad Platformą Obywatelską. Radość wielka zapanowała zapewne w PiS-owskiej centrali, prezes chodzi uśmiechnięty a Adam Hoffman już kombinuje jak ten sukces ogłosić w mediach. Szkoda tylko, że jest to radość przedwczesna i absolutnie nieuzasadniona. Brak jakiejkolwiek zdolności koalicyjnej sprawia, że partia Jarosława Kaczyńskiego żeby rządzić musiałaby zdobyć ponad pięćdziesiąt procent głosów, w przeciwnym wypadku nie ma najmniejszych szans na stworzenie stabilnego rządu.
Przyznam, że wcale mnie to nie martwi. Powiem więcej – mam to bardzo głęboko w nosie. Zastąpienie PO PiS-em zadowoli chyba jedynie protestujące w stolicy pielęgniarki, które znów będą mogły liczyć na kanapki i ciepłą herbatę z rąk bufetowej Hani. Ich postulaty pozostaną oczywiście takie same, ale przecież w dzisiejszym świecie nie liczy się to, czego się żąda ale przeciwko komu się żąda. Miasteczko namiotowe oraz głodówka przed kancelarią premiera (i jej okupacja) kiedy zajmował ją Jarosław Kaczyński było wyrazem słusznego oburzenia przeciwko nieudolnemu państwu, dziś byłoby buntem przeciwko demokratycznie wybranym władzom i zostałoby spacyfikowane przy użyciu oddziałów policji pałujących – za radą TW Bolka – zbuntowany motłoch w białych kitlach. Punkt widzenia jest ściśle zależny od punktu podparcia zadka.
A Jarosław Kaczyński na czele rządu byłby po prostu kolejnym socjalistycznym premierem przedkładającym społeczną sprawiedliwość nad wolność obywateli. Byłby oczywiście – tutaj nie mam najmniejszych wątpliwości – lepszy od obecnie urzędującego Donalda Tuska, ale to tylko dlatego, że nikt nie byłby w stanie być premierem gorszym. Miller, Pawlak czy nawet Anna Grodzka też nie zdołaliby przebić Tuska w nieudolności. Dziś Polsce potrzeba szefa rządu silnego, z wizją, który potrafiłby postawić kraj na nogi z gospodarczej zapaści, premiera gotowego odrzucić „zdobycze” socjalizmu. Niestety, takiego człowieka wśród polityków zdolnych zdobyć władzę nie ma, dlatego jesteśmy skazani na rządy skażonych socjalizmem fajtłapów.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)