AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
803
BLOG

Król... premier jest nagi, panie profesorze Markowski

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 5

Prof. Radosław Markowski z Instytutu Studiów Socjologicznych PAN w wywiadzie udzielonym dziennikowi „Polska the Times” przekonuje, że Prawo i Sprawiedliwość robi wszystko, by w 2013 roku przejąć władzę. Jeżeli ma to być zarzut to ja czegoś nie rozumiem – przecież sensem istnienia każdej partii politycznej jest zdobycie i utrzymanie steru w państwie, bo jest to jedyny sposób by w życie wprowadzić swój program. Jako socjolog pan profesor powinien to wiedzieć, powinien również zdawać sobie sprawę z tego, że termin „partia opozycyjna” nie definiuje charakteru tejże partii a tylko chwilowy status po przegranych wyborach. Krótszy bądź dłuższy, ale przecież nie trwały! PiS nie jest tutaj wyjątkiem, choć są osoby, które przerażone widmem powrotu Jarosława Kaczyńskiego na fotel premiera chciałyby prawnie (bądź w inny sposób) zakazać mu tej możliwości.

Dalej jest jeszcze ciekawiej. „PiS włożył ogromny wysiłek by przekonać, że w kraju źle się dzieje. (…) Opozycja bardzo skutecznie wyławia te elementy polityki rządu, które należy krytykować, a nawet iluzoryczne problemy. Nic więc dziwnego, że partia rządząca traci na poparciu”. Ja bardzo przepraszam, ale wydawało mi się, że to koalicja PO – PSL ma rząd, prezydenta i większość parlamentarną, w związku z czym to „źle się dzieje” to jej zasługa a nie nie PiS-u, który jako opozycja może co najwyżej wytykać potknięcia i zgłaszać własne propozycje. Propozycje, którymi od 2007-go roku i tak nikt się nie przejmuje. A zarzut o skuteczność to już kuriozum całkowite. Panu profesorowi marzy się chyba opozycja popierająca wszelkie działania rządu, zadowolona z przegranych wyborów i bijąca pokłony przed „ojcem narodu”. Nie te czasy, nie ten ustrój, to w demokracji ludowej siła wiodąca nie podlegała krytyce odbierając hołd lenny od wszystkich wokół. Dziś już tylko Polskie Stronnictwo Ludowe wychodzi z założenia, że partii rządzącej (którakolwiek by to była) należy wchodzić bez lubrykantu w tyłek by uzyskać dla siebie kilka ciepłych stołków i jakąś intratną posadkę. Naleciałość taka z czasów, kiedy Stronnictwo nie było Polskie tylko Zjednoczone – nazwa się zmieniła, zasady pozostały.

Na koniec przewrotnie napiszę, że mógłbym się (teoretycznie) zgodzić ze wszystkim, co pan profesor powiedział, ale... PiS nikogo nie musiał przekonywać, że w „kraju źle się dzieje”. PiS tylko otworzył ludziom oczy. Wystarczyło, że krzyknął – jak dzieciak w baśni Andersena - „król jest nagi!” i wszystko potoczyło się torem utartym dawno temu przez duńskiego bajkopisarza. Z tą drobną różnicą, że król nie tyle może jest nagi co przyodziany w stary worek po ziemniakach przyozdobiony dwunastoma brokatowymi gwiazdami, dla których gotów jest poświęcić wszystko – z przyzwoitością i honorem na czele.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka