AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
530
BLOG

Drogi panie Żakowski...

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 4

Jacek Żakowski, do niedawna wiodący propagandysta III RP zrozumiał nagle, że wcale nie jest pupilkiem władzy, a nawet wręcz przeciwnie. „Ja tylko, kiedy oglądam kolejne pomysły polityków zadaję sobie pytanie: właściwie dlaczego to państwo tak strasznie mnie nie lubi? Co to jest?” - dziwił się w dzisiejszym „Poranku Radia Tok FM” a ja sobie pomyślałem, że wreszcie zaczadzonym Platformą zaczynają się otwierać oczka. Powoli bo powoli, ale jednak dociera do nich fakt, że dla rządu Donalda Tuska wszyscy jesteśmy tylko i wyłącznie bydłem do wydojenia. Nie wiem tylko, dlaczego dziennikarz uchodzący za poważnego zadaje głupie pytania...

Otóż, drogi panie Żakowski, Platforma Obywatelska (jak każda lewicowa partia) uznaje, że każdy obywatel jest potencjalnym przestępcą a zadaniem państwa jest nie dopuścić by przestępstwa, o którym myśli stale i bez przerwy, nie popełnił. Dlatego należy go stale ograniczać, kontrolować i karać. Obywatel jest wrogiem władzy a wroga lubić po prostu nie sposób. Stąd plaga fotoradarów, podsłuchów, panoszących się służb specjalnych, zakazów i nakazów. Prosty przykład: prawo zakazuje mi w upalny dzień wypić butelkę zimnego piwa na parkowej ławce. Dlaczego? Ano dlatego, że po jej wypiciu mogę mieć ochotę na kolejną, potem jeszcze jedną, mogę się urżnąć i w tym stanie rozpocząć demolkę wspomnianej ławki i innej parkowej infrastruktury. Lewicowe prawo woli zapobiegać, woli potraktować mnie z góry jako potencjalnego wandala i ukarać ZANIM dopuściłem się nagannego czynu. Lewicowe prawo uznaje mnie za niewolnika, człowieka którego trzeba cały czas pilnować bo niechybnie zrobi krzywdę sobie i innym jeżeli tylko spuści się go z oka. Państwo, w którym takie prawo obowiązuje nie może lubić obywatela, tak jak nie lubi się pilnowanego stale worka z pchłami.

Jeżeli chce pan, panie Jacku żyć w państwie przyjaznym musi pan poczekać aż do władzy dojdzie prawica. Pewnie w tym momencie puknie się pan w głowę i powie, że przecież za PiS-u było tak samo, też nie wolno było wypić w parku piwa, też podsłuchy, służby, podejrzenia. Owszem, bo PiS podobnie jak PO jest partią lewicową, skupioną na prewencji i zapominającą o wolnej woli człowieka. Prawica w Polsce nie rządziła jeszcze nigdy, prawica jest marginalizowana bo ludzie się prawicy boją. Ludzie godzą się na permanentną inwigilację, na idiotyczną prewencję zabraniającą wypić legalnie dostępny w handlu napój na parkowej ławce bo boją się, że akurat oni będą mieli pecha i trafią na tego wandala, który po pijaku wpada w destrukcyjny szał. I pozwalają państwu kontrolować wszystkie swoje poczynania bo w ten sposób czują się bezpieczniejsi, bo sąsiad też jest kontrolowany, sklepikarz, który mógłby oszukać na wadze i pan Henio spod budki z piwem, o którym wszyscy wiedzą, że jak przesadzi z trunkiem to szuka zaczepki. Ludzie po prostu chcą być trzymani za mordę. Ze strachu.

Właściwie nie wiem po co piszę te słowa, przecież pan to wszystko doskonale rozumie. Bo strach przed wolnością ściska także pańskie gardło, strach przed odpowiedzialnością, którą trzeba by przyjąć na własne barki nie daje panu spać po nocach. I może pan sam nie miałby nic przeciwko możliwości wypicia w parku zimnego piwa, ale już na widok łysego młodzieńca robiącego to samo na sąsiedniej ławce oddaliłby się pan w pośpiechu rozglądając za policyjnym patrolem. Niech pan zatem nie pyta „dlaczego państwo pana nie lubi?”, proszę sobie raczej zadać pytanie „czy ja naprawdę chcę, by to państwo mnie polubiło?”. Bo równocześnie polubi narodowca z ONR-u, pana Heńka spod budki z piwem i wszystkich tych, którzy zupełnie inaczej wyobrażają sobie przyszłość Polski niż pan...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka