AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
1036
BLOG

Straż Miejska czyli zidiocenie

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 11

Kiedy czytam doniesienia o wyczynach dzielnych miejskich strażników dochodzę do wniosku, że wystarczy człowieka ubrać w mundur by natychmiast odebrało mu rozum. Przykłady można by mnożyć, skupię się jednak na jednym, tak absurdalnym, że słów mi brakło by go ocenić.

Portal „Gazeta.pl” donosi, że mieszkańcy jednego z kieleckich TBS-ów przygarnęli bezdomnego psa. Opiekowali się nim, karmili, zapewnili weterynarza, własnym przemysłem zbudowali mu budę. Sielanka trwała dwa lata aż pewnego dnia przyszli funkcjonariusze Straży Miejskiej i wydali nakaz rozebrania budy. Nakaz oczywiście został przez administrację osiedla wykonany i teraz pies zdezorientowany biega nie wiedząc co się dzieje i dlaczego nie ma się już gdzie podziać. A strażnicy miejscy tłumaczą, że powodem ich działania były zgłoszenia z prośbą o interwencje w sprawie wałęsających się psów. Nie wiem co trzeba mieć we łbie, żeby problem bezpańskich psów rozwiązywać w ten sposób, ale na pewno nie rozum.

Idiotyzmy wyczyniane przez strażników miejskich to materiał na powieść – rzekę. Prześladowanie emerytek handlujących pietruszką z własnego ogródka, zakładanie blokad na koła źle zaparkowanych samochodów i polowanie na kierowców, którzy nie dość szybko zakupili bilet parkingowy w parkomacie to praktycznie wszystko co potrafią. W niektórych miastach dochodzi do tego jeszcze zaglądanie ludziom do pieców i żądanie faktur za opał celem sprawdzenia, czy alby nie palą śmieci. Wszystko to oczywiście w ramach zapisanej w ustawie „służebnej roli wobec społeczności lokalnych”. Ja rozumiem, że tradycyjny wiejski idiota też spełniał „rolę służebną” i za kromkę chleba, miskę kaszy czy kufel piwa świadczył drobne przysługi, ale w odróżnieniu od miejskich funkcjonariuszy nie szkodził mieszkańcom. Zacząłem się nawet zastanawiać, czy Straże Miejskie nie powinny uzyskać przywilejów należnych zakładom pracy chronionej dla niepełnosprawnych umysłowo. Zrezygnowałem jednakowoż z tego pomysłu uznając, że jest on obraźliwy i uwłaczający osobom faktycznie chorym a nie zidiociałym od nadmiaru władzy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka