AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
236
BLOG

Powtórka z rozrywki czyli powrót internacjonalizmu

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 0

„Jeżeli dzisiaj odbywa się wielka mobilizacja przeciwników euro, ja mówię tylko o walucie, to tak naprawdę odbywa się mobilizacja przeciwników Polski w zjednoczonej Europie. Tej nowej zjednoczonej Europie, gdzie będą wspólne podatki, gdzie może być wspólna armia...” - powiedział Marek Siwiec w prowadzonym przez Konrada Piaseckiego „Kontrwywiadzie RMF FM”. Smród internacjonalizmu wiszący nad tymi słowami to nic dziwnego, skrajna lewica (a do takiej zaliczyć trzeba europosła Siwca i kolesi z partii Palikota) od zawsze dążyła do likwidacji państw narodowych i stworzenie socjalistycznego raju na całym świecie. Niestety ten smród coraz większej rzeszy młodych ludzi wydaje się być zapachem różanego ogrodu, do którego już za chwileczkę zostaną wpuszczeni, który już za parę chwil będą mogli zobaczyć na własne oczy jeżeli tylko wyzbędą się oporów i odrzucą za siebie (najlepiej ze wstrętem) tysiąc lat polskiej tradycji i kultury, jeżeli wyrzekną się narodowości i staną się Europejczykami. Wystarczy, że wybiorą tę „fajną”, kolorową i multikulturalną Europę wypinając się na Polskę z jej zaściankową mentalnością i przywiązaniem do wiary ojców.

Płomień rewolucji, kiedyś niesiony na bagnetach Krasnej Armii dziś przejęły proeuropejskie media a czerwony sztandar zamieniono na tęczową szmatę, jednak bolszewicka mentalność pozostała niezmieniona. Zniszczyć wszystko co piękne, rozwalić tradycję i kulturę, zniwelować różnice i wyhodować nowego człowieka przez odcięcie go od korzeni tkwiących w przeszłości. Przeszłości, którą trzeba wymazać by nie kusiła. Stąd też tak wielki jazgot wybucha za każdym razem, kiedy ktoś zgłosi projekt uczczenia wielkich, narodowych rocznic jak ostatnio 150 rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego, stąd ciągnąca się od czasów PeeEeLu niechęć (by nie rzec nienawiść) do Żołnierzy Wyklętych, stąd próby fałszowania historii i przyklejanie polskim patriotom faszystowskiej łatki. Lewica nie cofnie się przed żadną podłością by osiągnąć swój cel. Co prawda dziś nikt nikogo nie morduje, nie buduje łagrów i nie zsyła do nich wrogów rewolucji i postępu, ale czy jesteśmy w stanie zagwarantować, że to się za jakiś czas nie zmieni? Czy jesteśmy w stanie przewidzieć co się stanie, kiedy internacjonaliści urosną w siłę i poczują się na tyle pewni by swoje pomysły wprowadzać w życie? Historia uczy, że zawsze i bez żadnego wyjątku kiedy ludzie zarażeni lewackim bakcylem zdobywali władzę doprowadzali do tragedii na niewyobrażalną skalę – sami przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Czy mamy jeszcze na tyle siły by do powtórki z rozrywki nie dopuścić? Obawiam się, że nie. Zwłaszcza, że lewicowe idee pięknie brzmią i są bardzo atrakcyjne dla młodego pokolenia zniechęconego do świata, który miał być piękny a jest... no właśnie, jaki jest każdy sam widzi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka