AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
668
BLOG

Zbrodnicze prawo czyli wojna sprawiedliwa

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 2

Przyszła mi do głowy pewna myśl, za którą zostanę pewnie odsądzony od czci i wiary, a być może nawet moje psychiczne zdrowie zostanie poddane w wątpliwość. Ale co tam, raz się żyje, nie zamierzam się przejmować. Otóż doszedłem do wniosku, że uczciwy rząd ma pełne prawo, a nawet moralny obowiązek zerwać stosunki dyplomatyczne z państwami, w których legalne jest dobijanie ludzi chorych eufemistycznie zwane eutanazją. Z moralnego punktu widzenia utrzymywanie w takim wypadku przyjaznych stosunków i brak protestu oznacza przyzwolenie na zbrodnicze prawo. Zastanawiam się też czy rząd mógłby w takim przypadku pójść dalej i wypowiedzieć takiemu państwu wojnę? Czy mógłby użyć siły militarnej w obronie prawa do życia? Wydaje mi się, że tak, że byłaby to wojna sprawiedliwa w ścisłym znaczeniu tego słowa.

Skoro Amerykanie mogli zbrojnie interweniować w Afganistanie tylko dlatego, że legalny rząd tego kraju nie był demokratyczny i łamał prawa kobiet czy mniejszości religijnych to tym bardziej prawo powinno zezwolić na zbrojne obalenie władzy, która morduje ludzi tylko dlatego, ze są chorzy. Skoro można było przy pełnej niemalże aprobacie międzynarodowej zaatakować Irak z powodu rzekomego posiadania przez ten kraj broni masowego rażenia to tak samo można najechać państwo, w którego szpitalach dokonuje się eliminacji ludzi nie rokujących szans na wyzdrowienie albo takich, którym zwyczajnie odechciało się żyć. Powie ktoś, że zwariowałem, że tego nie można porównać bo przecież eutanazja nie jest przymusowa, że jest ona tylko wypełnieniem woli pacjenta. Owszem, w większości przypadków tak, ale proszę mi w takim razie wytłumaczyć dlaczego w tych samych krajach policja zawsze interweniuje, gdy otrzyma zgłoszenie o samobójczej próbie? Dlaczego zawsze stara się odwieść delikwenta od skoku z wieżowca czy mostu? Czy jest jakaś różnica pomiędzy samobójstwem popełnionym na własną rękę a tym wspomaganym przez lekarza? Ja nie widzę żadnej, może poza tym, że facet skaczący z mostu obciąża jedynie własne sumienie a ten angażujący w swoje samobójstwo lekarza czy pielęgniarkę także sumienie osoby trzeciej.

Eutanazja zawsze jest zbrodnią zabójstwa, rozmywanie faktów niczego nie zmieni. Nie ważne jak bardzo będziemy próbować ją wybielić fakt pozostanie faktem a morderstwo morderstwem. Skoro zatem można było interweniować w przypadku innych, równie odrażających zbrodni to dlaczego nie w tym? Czyżby byli równi i równiejsi? Czym mordujący kobiety i niewiernych Talibowie przelali czarę goryczy a czego zabrakło mordującym chorych Holendrom, Belgom czy Szwajcarom? Niech wasza mowa będzie tak – tak, nie – nie. Morderstwo jest morderstwem, bez znaczenia są pobudki ideologiczne mordującego a każda zbrodnia powinna być traktowana tak samo. Dlatego powtarzam – moralnym obowiązkiem każdego uczciwego rządu jest doprowadzenie do zmiany zbrodniczego prawa. Nawet z użyciem militarnej siły jak to miało miejsce w Afganistanie, Iraku, byłej Jugosławii czy w innych miejscach.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka