AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
1584
BLOG

Gwiazda na firmamencie czyli Tuleya w lodówce

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 5

Po ostatnim szumie wokół sędziego Tulei doszedłem do wniosku, że jest on chyba jedynym orzekającym w polskim sądownictwie. To on uniewinnił gangsterów z Pruszkowa, on skazał doktora G., on orzekał w sprawie zwolnienia z tajemnicy dziennikarskiej Michnika i wreszcie on uznał, że lojalka Jarosława Kaczyńskiego jest fałszywa. Tytan pracy, rzec by można, przodownik, godny następca Wincentego Pstrowskiego. Całkiem być może, że w zawodach na ilość wyroków pokonałby samą diwę polskiego wymiaru sprawiedliwości, sędzię Annę Marię Wesołowską, która surowe prawo stanowi i głosem sprzeciwu nie znoszącym prawi morały, od których człowiekowi mdło się robi na sumieniu. Mam nadzieję, ze kierownictwo TVN-u doceni trud sędziego Igora Tulei i wynajdzie jakąś małą chałturkę dla niego by gwiazdą stać się mógł nie tylko chwilową i idolem młodych adeptów prawa, którzy nad łóżkami już zapewne wieszają jego podobizny wycięte z gazet.

Swoją drogą zastanawiam się czy Igor Tuleya nie ma przypadkiem nad własnym łóżkiem plakatu przedstawiającego Annę Marię, pogromczynię osławionego Krakowiaka? To by tłumaczyło jego popisowe uzasadnienie wyroku i gwiazdorski błysk w oku. Nie ma się co krzywic, drodzy Państwo, dobry wzór do naśladowania to podstawa, opoka rzec by można, bez której nawet operator miotły brzozowej będzie tylko zwykłym zamiataczem ulic. Jak to mówią – kogo nie ma w mediach, ten nie istnieje. Sędzia Tuleya zatem istnieje i to bardzo. Otwieram gazetę – jest. Włączam telewizor – jest. Wchodzę na S24 – a jakże, też jest. Teraz pojawił się nawet na moim skromnym blogu. Najgorsze jednakże w tym wszystkim jest to, że zgłodniałem. Powinienem coś zjeść a mam straszny opór przed otwarciem lodówki. Zupełnie nie wiem czemu...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka