Premier w szpitalu, podobno zapadł na ostrą infekcję dróg oddechowych. Niech mu Pan Bóg raczy zdrowie przywrócić, bo w skuteczność służby zdrowia zarządzanej przez Bartosza Arłukowicza jakoś nie bardzo wierzę. W skuteczność Stwórcy wręcz przeciwnie, wierzę a nawet pewność pokładam, dlatego naprawdę szczerze nie tylko Donalda Tuska ale wszystkich chorych Jego opiece polecam.
Swoją drogą jutro szef rządu ma przerwać hospitalizację by wziąć udział w głosowaniach, między innymi nad odwołaniem rzeczonego ministra Arłukowicza. Rzecznik Graś stwierdził, że to jeszcze nic pewnego bo „wszystko zależy od lekarzy” nie uściślając przy tym co konkretnie – czy udział premiera w tych głosowaniach, czy też sposób samego głosowania? Jeszcze parę dni temu Donald Tusk zapewniał, że będzie go bronił ale po nocy spędzonej w objęciach jego podwładnych zdanie zmienić może. Zwłaszcza, jeżeli podano mu zimną kaczkę bez przystawek...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)