AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
337
BLOG

Agitatorzy ruszyli w teren

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 5

Dziś rano dotarła do mnie informacja, od której ze śmiechu rozbolał mnie brzuch i przez dłuższy czas nie mogłem dojść do siebie. Otóż w Parlamencie Europejskim zrodził się pomysł by przed wyborami zatrudnić internetowych trolli mających monitorować dyskusje i interweniować tam, gdzie eurosceptycy zyskują przewagę. Na ten projekt zaplanowano wydać 2 (słownie: dwa) miliony funtów. Dziennik „The Daily Telegraph” cytuje za dokumentem, do którego uzyskał dostęp: „Agenci Parlamentu muszą mieć możliwość monitorowania publicznych rozmów i nastrojów w czasie rzeczywistym, aby znać popularne tematy, mieć narzędzia szybkiego reagowania w sposób znaczący i ukierunkowany, przyłączając się i wpływając na dyskusje, np. przytaczając fakty obalające mity.”. Robi się klawo, wracają stare, dobre czasy utrwalania władzy ludowej. Unia zatrudnia agitatorów, którzy ruszą do wsi i opłotków by przekonywać do głosowania zgodnego z jedynie słuszną linią. Koń by się uśmiał.

W związku z tym, że na S24 udziela się kilkoro europarlamentarzystów chciałem zadać parę pytań licząc na odpowiedź:
1. Czy to prawda?
2. Jeżeli to prawda, to skąd pochodzą te pieniądze? Bo jak wiadomo państwo (w tym UE) własnych pieniędzy nie posiada, ma tylko to co zabierze obywatelom.
3. Czy aż tak boicie się o swoje synekturki, które utracicie po ewentualnym rozpadzie eurokołchozu, że aż musicie się uciekać do tak idiotycznych ruchów?
4. I ostatnie pytanie: czy po akcji uświadamiającej są planowane jakieś dalsze działania żywcem skopiowane z doświadczeń krajów pokój miłujących, na przykład stworzenie archipelagu obozów reedukacyjnych?

Liczę na konkretną odpowiedź, w końcu pensję pobieracie państwo również z moich podatków.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka