Księża z całej Polski protestują przeciwko występowi Adama Darskiego vel Nergala w programie TVP2 "The voice of Poland". Najpierw wyszedł apel od księży z diecezji włocławskiej, później przyłączyli się do niego także i duszpasterze z Krakowa.
Koronnym argumentem przeciw Darskiemu ma być fakt, że polscy katoliccy podatnicy opłacają abonament radiowo-telewizyjny, a Darski promuje przecież wartości dalekie od katolickich (ich zdaniem "szatańskie").
Po pierwsze muszę odnieść się do kwestii, która poruszana jest od lat czyli sprawie związanej z likwidacją abonamentu. Ta kwestia była szeroko dyskutowana między politykami i żadna z partii które rządziły nie kwapiła się znieść tego haraczu, mającego iść w całości na jakąś misję publiczną. Na misję, która w ostateczności kończy się produkcją głupawych seriali i tym, że podczas tygodniowych żałób narodowych rozprawia się w nieskończoność o tym jacy to wszyscy są przygnębieni (media komercyjne nie mogą sobie na to pozwolić).
Rzecz jasna likwidacja abonamentu jest rozwiązaniem cząstkowym gdyż media publiczne należy w ogóle sprywatyzować. Wtedy nie będzie problemu z tym, że gdzieś występuje Pospieszalski, a gdzie indziej "satanista" Nergal. To jest właśnie istotą rzeczy. W tej chwili księża czują, że mają w rękach odpowiedni argument - na Nergala płacą podatnicy. Natomiast pomijają kwestię zasadniczą czyli to, że w programie "The voice of Poland" wyłania się talenty wokalne i Nergal został do TVP zaproszony z racji wykonywanego zawodu czyli muzyka wokalisty.
Szczerze zatem wątpię by ludzie (zwłaszcza ci nie zainteresowani zespołem Behemot) mogli odczytać jego udział w tym programie jako próbę propagowania satanizmu. Co więcej, sami księża rozdmuchując tę sprawę mogą napędzić Behemotowi nowych fanów. Bo taka już przekora jest w tym narodzie, a jak się jest osobą sceniczną to każda sława, czy ta zła czy dobra się przydaje. I tak oto o Adamie Darskim jest wciąż głośno mimo że od dwóch lat nie nagrał żadnej płyty, a od roku nie koncertował. Ba, ostatnio nawet nakręcił teledysk do utworu Lucifer (właśnie z płyty wydanej dwa lata temu) bo skoro jest się na fali to należy wyeksploatować do granic możliwości to co już zostało stworzone.
Oczywiście nie będzie tak, że nagle młodzi masowo zaczną praktykować satanizm. Po prostu uaktywni się w nich typowy dla młodego pokolenia antyklerykalizm, który będzie dla nich synonimem walki z klerem o jakąkolwiek wolność artystyczną. Bo nie chodzi tu o satanizm, a żeby jeszcze raz zagrać księżom na nosie.
No i po co wam to księżulki było?
2332
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze (148)