Alexy Alexy
628
BLOG

Czy w obecnych warunkach możemy realizować politykę jagiellońską

Alexy Alexy Polityka Obserwuj notkę 30

Co pewien czas na salonie pojawiają się głosy wyrażające uzasadnione obawy w związku z rosnącą hegemonią Niemiec w Europie a co za tym idzie z przyszłym (niepewnym) statusem III RP w ramach kształtującego się na naszych oczach "nowego ładu" na kontynencie. W rezultacie do napisania tej notki (będącej rozwinięciem mojego komentarza) skłonił mnie tekst jaki ukazał się na blogu Marka Mojsiewicza w temacie poświęconym kwestii, którą poruszyłem na wstępie. Autor wymienia najistotniejsze tezy prof. Krasnodębskiegozawarte w artykule„Liberalny hegemon . Niemcypodkreślając jednoczesnie, że śmiertelnym niebezpieczeństwem dla Niemiecmoże jest polityka jagiellońska. 

O ile dobrze zrozumiałem jednym ze sposobów jej realizacji byłoby włączenie do UE Białorusi i Ukrainy, i dalej ścisła współpraca Polski z Ukrainą w ramach strategicznego sojuszu między nimi (co było jednym z głównych priorytetów śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego). Sojusz ten zablokowałby drogę niemieckim aspiracjom do stania się przez nie jedynym hegemonem w Europie ("IV Rzesza"). Jeden z komentujacych (de Valmont) zwrócił uwagę na abstrakcyjność tak postulowanej przez część polskich elit "polityki jagiellońskiej" i nie brania przez nie pod uwagę tego, że włączeni w struktury UE nasi wschodni sasiedzi mogliby zechcieć grać z Niemcami przeciwko nam. Uważam, że jest w tym dużo racji. Ponieważ w Polsce mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że Ukraina i Białoruś w Unii Europejskiej nie stanowiłyby przeciwwagi dla Niemiec ale jako ich nowi sojusznicy mogłyby sabotować nasze ambitne plany (oczywiście w przypadku gdybyśmy rzeczywiście próbowali sklecic jakąś realną koalicję przeciw Berlinowi). W zasadzie to niezaleznie czy w Unii, czy poza unią już w tej chwili Ukraina jest dużo ważniejsza dla Niemiec, a niżeli zwasalizowana (ostatecznie w czasach rządów Donalda Tuska) III RP. Białoruś zaś niewątpliwie stanowi łakomy kąsek dla Niemiec stąd"pozornana" zgoda polskich elit w sprawie Białorusi jest de facto realizacją niemieckiego planu przez pożytecznych idiotów z Warszawy

Polityka Jagiellońska jest możliwa i równie rozsądna co modna ostatnio w mediach "polityka piastowska" ale oczywiście przy zaistnieniu odpowiednich warunków. Niestety jak na razie sprzyjające okoliczności ku temu skończyły się po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Dlatego teraz mówienie o "polityce jagiellońskiej" a także o "polityce piastowskiej" jest pozbawione większego sensu ponieważ Polska nie jest w pełni suwerennym bytem w Europie. Tak więc na chwile obecną oba te terminy są niewiele znaczącymi sloganami głoszonymi przez dwie zwalczające się frakcje polityczne w Warszawie głównie chyba dla podreperowania nadszarpnietego ego poszczególnych liderów. Nic jednak nie trwa wiecznie...i w razie poważnych zawirowań w Europie mogą pojawić się nie tylko zagrożenia ale i nowe możliwości.

Nie przypadkiem Niemcy szantażując pozostałe kraje "Unii" bronią się przed rozpadem strefy euro, bo ich potęga (którą osiągnęły w ostatnim dwudziestoleciu) wyrosła na zjednoczeniu oraz na unii monetarnej (właśnie). Dlatego też Berlin coraz śmielej budujący nowe imperium (którego proces powstawania przywodzi na myśl zjednoczenie Niemiec przez Prusy w XIXw) ma w tej chwili nieporównywalnie dużo więcej do stracenia, a niżeli niewiele znacząca Polska.

.

Alexy
O mnie Alexy

Przypatruje się ludziom którzy nie wierzą w Boga ale gotowi są uwierzyć w cokolwiek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Polityka