Na samym wstępie pominę tematykę naszych własnych igrzysk, bo wszędzie jest o nich bardzo dużo, każdy wie, komu ma zabrać dowód, a także, jaki kapelusz przymierzyć, więc moją przygodę z blogiem zacznę od poruszenia innego tematu. Chciałbym zabrać się za sprawę Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się już w 2008 roku w Chinach. Z wszystkich zakątków świata zjadą się sportowcy, aby kultywować tradycje zapoczątkowaną już w Starożytnej Grecji. Jak sama idea Igrzysk mówi , rywalizacja sportowa ma jednoczyć i prowadzić do pokoju. W starożytności „Święty rozejm” zaprzestawał wojen i zbierał na określony czas w jednym miejscu ludzi chętnych do wzięcia udziału w uroczystości. Sport łączy i pozwala nam spojrzeć na pewne sytuacje z innej perspektywy, nagle zostawia sprawy polityczne i socjalne w cieniu, a wszystkie wiadomości skupiają się wokół kibiców i uczestników zawodów. Jak będzie teraz? Czy cały świat, łącznie z większością mediów nic nie szepnie o tym, w jakim naprawdę państwie igrzyska będą miały miejsce? Czy nie pomyślimy o tym choć przez chwilę, gdzie wysyłamy naszych reprezentantów ? A może właśnie o to toczył się bój, nie o organizacje sportowego święta, a o stworzenie pewnego rodzaju kamuflażu.
Myślę, że warto się przy tym na chwilę zatrzymać. Nie chodzi tu o szerzenie nienawiści czy negatywnego nastawienia do jakiejś konkretnej nacji, bo jak najbardziej zgadzam się, aby prawo do organizacji tak wspaniałego wydarzenia miał każdy, którego stać na przeprowadzenie ich solidnie. Chodzi o fakt, który nie zmieni przebiegu tego sportowego święta, ale który chociażby w mojej głowie będzie jednak przez cały ich czas. Czy w państwie, w którym na co dzień życie oddają ludzie walczący o demokrację ma prawo odbyć się impreza, w której to narody łączą się w jedną wielką nację mieszkającą wspólnie w wiosce olimpijskiej? Czy nie budzi się w nas ból, że my Polacy, walcząc tak długo o wolność teraz jedziemy do kraju, w którym zwykli obywatele jej nie mają, oddają za nią życie bądź też dowiadują się o igrzyskach zza krat? Chiny jako państwo mają ogromne możliwości i jestem przekonany, że Igrzyska, które zorganizują będą jednymi z najwspanialszych i najefektowniejszych w historii (m.in. w ich przygotowaniu weźmie udział Steven Spielberg i Zhang Yimou). Ale przy takiej okazji, czy nie warto się zastanowić, jak naprawdę w Chinach jest. Czy jest to kraj, który będziemy oglądać w telewizji, w scenach z ogromnymi stadionami, uśmiechami dumnej władzy? Czy jest to tylko zasłona, a prawdziwe państwo cierpi (dosłownie i fizycznie), próbując obalić system i żyć w godny sposób. I już na koniec. Pekiński Komitet Olimpijski ustalił, iż głównym hasłem pekińskich igrzysk olimpijskich będzie zdanie: "jeden świat, jedno marzenie", stwierdził on, iż na tym samym świecie ludzie posiadają jedno wspólne marzenie o dążeniu do rozkwitu i pokoju. Ale czy zmian nie powinno zaczynać się od siebie samego?
16
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze