"Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej wyemitował we wtorek po raz pierwszy obligacje krótkoterminowe o ujemnym oprocentowaniu - głosi komunikat niemieckiego banku centralnego. Jest to oznaką pogoni rynków za bezpiecznymi inwestycjami - pisze AFP.
EFSF zebrał z rynku blisko 1,5 mld euro, sprzedając obligacje o ujemnym oprocentowaniu -0,0113 proc. Fundusz otrzymał oferty na ponad 4,4 mld euro; oznacza to, że inwestorzy skłonni są ponieść straty, aby nabyć papiery dłużne, które uznają za bezpieczną inwestycję - wyjaśnia AFP.
Ujemne oprocentowanie obligacji oznacza, że inwestorzy odzyskają mniejsze sumy niż te, za które kupili papiery dłużne; kryzys strefy euro skłania wielu nabywców obligacji krótkoterminowych do lokowania pieniędzy w jak najbezpieczniejsze inwestycje - wyjaśnia AFP."
Zastanawiałem się czy artykuły ekonomiczne piszą zupełni dyletanci i magicy, a ta notatka jest koronnym dowodem, że tak jest w istocie. Oto bowiem nie dostrzegają, że po pierwsze świadome decydowanie się na poniesienie strat to kryminał. Po wtóre, że był to przetarg stricte polityczny niczego nie obrazujący, gdyż suma jak na EFSS jest raczej komiczna.
Inwestorzy wedle autora są skłonni ponieść straty byle zrobić inwestycje. A przecież nie robienie inwestycji i trzymanie gotówki w sejfie pod biurkiem to w porównaniu z taką inwestycją czyste 0,0113 zysku, czy raczej nie-straty. Ale oto powstaje już nowomowa by ukryć jakie to lody się kręci pod szyldem euro. Ciekawe jakie były naciski by wyłożono te, było nie było, miliardy przynoszące straty? Albo co ugrali szefowie instytucji świadomie narażający się na straty?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)