Dochodząc do setnego postu miałem zamiar wykorzystać go na podsumowanie swojej blisko dwuletniej tu blogerki. Czuję się wewnętrznie dowartościowany wchodząc z niemalym trudem do grupy "trzycyfrowców". A jest wsrod nich sporo ciekawych ludzi. Do grona, przewodzonego przez Krzysztofa Leskiego, "cztrocyfrowców" nie mam nadziei dojść, bo musielibyśmy razem z S24 męczyć się w moim tempie pisania jeszcze przez jakieś 20 lat.
Nie miałem zamiaru przy jubileuszu wdawać się w jakies bieżące politykierskie dywagacje. Czuję dystans do każdego z obu Wielkich Kandydatów. Z drugiej strony jestem gotów uznać każdy wynik tych wyborów, z racji, że "każda władza pochodzi od Boga".
Ponieważ jednak bezczelnie obraził mnie usłyszany w TVN pan Sławomir Nowak stwierdzeniem (cytuję z pamieci), że "każdy rozsądny i przyzwoity Polak zagłosuje na Bronisława Komorowskiego" pozwalam sobie tu stwierdzić tu coś innego:
każdy rozsądny i przyzwoity Polak, kto chce swoim głosem zniwelować głos Aleksandra Kwaśniewskiego lub Wojciecha Jaruzelskiego ma do tego okazję głosując na Jarosława Kaczyńskiego
Pozdrawiam ...




Komentarze
Pokaż komentarze (8)