Blog
Wyzwania
Almanzor
Almanzor Człowiek, Polak, inżynier lotn
92 obserwujących 443 notki 583406 odsłon
Almanzor, 12 kwietnia 2018 r.

Rezurekcja 1945 na Grochowie

494 3 1 A A A

W roku 1945 Niedziela Wielkanocna przypadała 1. kwietnia, tak samo jak w roku 2018. 
 
Dobrze tamtą Wielkanoc zapamiętałem. Przeżywałem wtedy piąty rok życia w ciekawych czasach. Zapamiętałem sporo zdarzeń nawet z wcześniej­szego czasu. Chociaż ogląd dziecka jest całkiem inny niż dorosłego, to z biegiem lat okruchy wspomnień dziecięcych dawały mi się dobrze po­łączyć z doskonale datowanymi zdarzeniami z otaczającego mnie wówczas świata. Później, w dorosłym wieku niemal każdy fakt, który widziałem i zapamiętałem jako dziecko udało mi się sprawdzić i potwierdzić porównując z tym co zapa­miętał mój starszy brat, co zapa­miętali rodzice, co opisano w licznych z tamtego czasu pamiętnikach i publikacjach historycznych. Wprawdzie u nas w domu niewiele było rozmów o przeżyciach wojennych ale na zadane pytania zwykle dostawałem wyczerpujące odpowiedzi.

Tutaj dam opis zfarzenia - Rezurekcji 1945 na Grochowie - którego przede mną prawdopodobnie nikt dotychczas nie opublikował.
 
W ostatnią niedzielę lipca 1944, z obawy przed nadchodzącym frontem, schroniliśmy się w Śródmieściu w mieszkaniu ciotecznej babci Mieczysławy Zdzienickiej przy Złotej 36. Mama bardzo się bała powtórzenia traumy jaką przeżyła z paroletnim moim bratem we wrześniu 1939 podczas dzień i noc trwającego bombardowania  kruchych domków Grochowa z armat i z samolotów niemieckich.

Na Złotej w piwnicy z mnóstwem wrażeń przeżyliśmy do października.  Wszyscy trzej bracia Mamy, jak wielu, polegli w walce z Niemcami. Ojciec mamy Teofil Sadkowski nie wrócił do nas na Złotą z wyprawy do gospodar­stwa swoich uczniów przy Górczewskiej dokąd się udał w pierwszych dniach Powstania po mleko dla mnie.  Po Powstaniu od października '44 przebywaliśmy z mamą u wujków Miśkiewiczów w Milanówku. Ojca Niemcy po Powstaniu zabrali do obozu pracy. Mama mamy - babcia Zosia - nauczycielka, która przed Powstaniem mieszkała koło swojej szkoły przy Fil­trowej, usunięta z domu, po przeżyciu słynnego „zieleniaka” na Ochocie, na którym swoim zegarkiem danym Ukraiń­cowi uratowała jedną z młodych dziewczyn od zgwałcenia przez jego umundurowanych kolegów, trafiła do Łowicza, gdzie jako nauczycielka przeżyła do wiosny '45.  

 
Po ucieczce Niemców z Warszawy, od 17. stycznia 1945 jej mieszkańcy zaczęli wracać. Mama niemal pierwszego dnia po wyzwoleniu nas przez oddziały polskie i Armię Czerwoną przedostała się po skutej lodem Wiśle na Grochów, gdzie zastała nasze przedwojenne mieszkanie całe i omal nieuszkodzone. Od września’44 stacjonowali w nim sowieccy oficerowie. 26 stycznia polscy żołnierze za dwa litry spirytusu dowieźli nas amerykańską ciężarówką z Milanówka na Grochów i wysadzili przy Wiatracznej.
 
Wspomnę jeszcze o bardzo bliskiej mi osobie, o 20 lat starszym ode mnie moim bracie stryjecznym Jerzym „Bejka” Kobylińskim, partyzancie Armii Krajowej Wojska Polskiego na Wileńszczyźnie, uczestniku we wspołdziałaniu z Armią Czerwoną wyzwolenia Wilna i jego okolic w operacji "Ostra Brama" -  awansowanego w jej trakcie na podporucznika.

imageOk 10 lipca 1944. Okolice Wilna. Oddział partyzancki Baza - Miód w Operacji „Ostra Brama”. Jurek „Bejka” Kobyliński, w drugim rzędzie drugi z lewej oparty o karabin i dwóch wizytujących partyzancki oddział oficerów Armii Czerwonej.


image



 
Ok 10 lipca 1944. Okolice Wilna. Operacja „Ostra Brama”. Pojmani jeńcy niemieccy jakoś bez lęku oddali zarekwirowane przez partyzantów buty i spodnie. Wszyscy wtedy radośni 

Po ucieczce Niemcow do Warszawy powróciło wielu jej mieszkańców. Mało kto z nich miał - jak my - ocalony dom. Wielu zamiesz­kało w gruzowisku zniszczonego totalnie Śródmieścia. Z nami zamieszała babcia Zosia i o 20 lat starszy ode mnie brat stryjeczny Jurek, podporucznik Wojska Polskiego czasu wojny, po powrocie z przymusowej „wycieczki” do Moskwy, w którą go wywieźli wspomniani wyżej sojusznicy po zdoby­ciu ramię w ramię z nimi Wilna i jego okolic w ramach operacji „Ostra Brama” w której walczył pseudo Bejka.

image

Perfumeria i zakład fryzjerski „Ewaryst” Mieczysławy Zdzienickiej - ciotki mojej Mamy.

Firma Ewaryst dobrze była znana przed wojną i podczas okupacji. Babcia Miecia, która po Powstaniu zamieszkała z nami u Miśkiewiczów w Milanówku, tam aby nie być obciążeniem dla gospodarzy zdążyła postawić drewnianą budkę przy stacji kolejki EKD, sprzedajcą głównie żywność. Po powrocie do Warszawy niemal natychmiast uruchomiła swój zakład w starym jego miejscu w parterowej po wojnie Marszałkowskiej z dwoma czy trze­ma fotelami fryzjerskimi i z ogród­kiem z tyłu pomiędzy gruzami. Pamiętam jak nad wejściem świecił wielki neon „Ewaryst”. Teraz są tam domy towarowe „Cen­trum”. 

imageSzybko pojawiła się w Warszawie przeróżna przed­siębiorczość, a najszybciej handel. W naprawionych parterach i na chodni­kach poja­wili się warszawscy kupcy.

U kwiaciarki przed Wielkanocą 1945 w przy zbiegu Marszałkowskiej i Sikorskiego (teraz Aleje Jerozo­limskie) można się było zaopatrzyć w palemki dla świętowania Niedzieli Palmowej, a także kupić kwiatek dla siebie lub komuś sercu bliskiemu.


 
W wielkanocną niedzielę, 1. kwietnia 1945, o 6. rano mój Ojciec -„Longin”, którego  wspomnienia publikowa­łem w Salonie24, zabrał obu swych synów (8 i 4 lata) na rezurekcję do kościoła parafialnego przy placu Szembeka.

Opublikowano: 12.04.2018 12:56.
Autor: Almanzor
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

PRZEGLĄDARKA BLOGU LONGINA W S24
image

Kolekcjonuję osiągnięcia geniuszy i ludzi dużego formatu a również osiągnięcia nibynauki, nibyprawa, nibyuczciwości.
W czasie jednego ze swoich wykładów David Hilbert, znany matematyk, powiedział z ironią: "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy. Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt. Wtedy człowiek mówi: To jest mój punkt widzenia".
imagePoznanie świata dobrze jest zacząć od poznania samego siebie.

Chętnie czytam komentarze. Lubię spierać się z mającymi inne ode mnie zdanie. Jednak jeden z ostatnich komentarzy zdumiał mnie tym, jak jego autor daleki jest od zrozumienia tekstu pisanego po polsku. Szok miałem tak wielki, że zużyłem pół nocy dla przypomnienia swojego IQ. Namawiam czytelników do tego samego, a osoby z IQ poniżej 90 proszę aby darowały sobie czytanie moich tekstów.
Dla komentowania zapraszam bardzo tych, co mają IQ powyżej 120. Tu kliknij jeżeli chcesz się sprawdzić! Cytat miesiąca czerwca "Przed długi czas o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego nie można było powiedzieć nic krytycznego, bo od razu zachowanie takie traktowano jako niegodne."
Janina Paradowska
Ciężko być cynglem ...
Cytat lipca "Dzisiaj okazuje się, że od Bronisława Komorowskiego trochę lepsza była demokracja."
ezekiel Cytat sierpnia "Nie doceniałam dziś tej drzemiącej siły, która w czasach stanu wojennego kazała mieszkańcom Warszawy codziennie układać krzyż z kwiatów przy kościele św. Anny."
Janina Jankowska Cytat listopada "gdyby wybory mogły naprawdę cokolwiek zmienić, to już dawno byłyby zakazane"
Stanisław Michalkiewicz
image
Odznaczenie mojej Mamy, siostry Stanisława Sadkowskiego (+KW) poległego 22 sierpnia 1944 w ataku ze Starego Miasta na Dworzec Gdański. Prezydent poszedł na Wawel Dźwięczy requiem pod dzwonu kloszem,
Salonowcy - skończcie tę wrzawę!
O czas smutnej zadumy proszę,
gdy Prezydent poszedł na Wawel.

Kogo powiódł w żałobnej gali?
Jakieś cienie, mundury krwawe,
ci w Katyniu z dołów powstali,
z Prezydentem poszli na Wawel.

Poszli wolno, lecz równym krokiem,
bo im marsza rozbrzmiewało grave.
Niezbadanym Boga wyrokiem
z Prezydentem zaszli na Wawel.

Gdy próg przeszli królewskich pokoi,
krótki apel – czas z misji zdać sprawę,
potem spać – pierwsza noc już wśród swoich
z Prezydentem, co wwiódł ich na Wawel.

Ciiiiiicho! śpią …Ale może obudzi
ich los w nas to, co czyste i prawe?
Niech pojedna – i partie i ludzi,
dzień, gdy oni dotarli na Wawel. wg. Henryka Krzyżanowskiego
Zapraszam do przeczytania moich notek:
1. - bliskich Powstaniu:
~ Pamiątka Powstania na Górczewskiej
~ Najdroższym Weronikom Matce i Siostrze ku wiecznej pamięci
~ Czy ktoś jeszcze pamięta?
~ Nasza barykada
Gdy kiedykolwiek zauważysz, że jesteś po stronie większości - powstrzymaj się i dobrze nad sobą zastanów! - Mark Twain „ ... tylko człowiek wolny ma czas by bloga prowadzić” -Grzegorz P. Świderski Do ników klikam per 'Ty', oczekuję wzajemności. * Blog z Przeszłości *Blog Longina Cz. 1 Wstęp.  
*Blog Longina Cz. 2: Pobyt w szkole  
*Blog Longina Cz. 3: Przerwa w nauce  
*Blog Longina Cz. 4: Przed I wojną światową  
*Blog Longina Cz. 5: Wybuch wojny, front, okupacja niemiecka  
*Blog Longina Cz. 6: Rok 1918  
*Blog Longina Cz. 7: Rok 1920  
*Blog Longina Cz. 8. Kursy dokształcające dla wojskowych  
*Blog Longina Cz. 8a. Kursy dokształcające dla wojskowych  
*Blog Longina Cz. 9. W.S.H.  
*Blog Longina Cz.10. Absolutorium i praca  
*Blog Longina Cz.11: Blog z przeszłości. Longin  
*Blog Longina Cz.12 - 1933: Morzem po słońce Afryki  
*Blog Longina Cz.13 - 1933: Casablanka, Marakesz, Góry Atlasu  
*Blog Longina Cz.14 - 1933: Hiszpania - Malaga, Granada, Alhambra  
*Blog Longina Cz.15 - 1933: Sewilla - Byki i Don Kiszot  
*Blog Longina Cz.16 - 1933: Sewilla, Cadiz, Al Casar  
*Blog Longina Cz.17 - 1933: Sztorm z Zatoce Biskajskiej, Znaczy  
*Blog Longina Cz.18 - 1933: Belgia, Bal kapitanski  
*Blog Longina Cz.19 - Jastarnia / Jurata '34  
*Blog z przeszłości dopisane - Dowborczyk i Rodzina  
*Blog Longina Cz.20 - morze, Austria, Jugosławia, Węgry  
*Blog Longina Cz.21 - Hania
*Blog Longina cz.22 - Przerwane wspomnienie
Planowane do napisania 37. Wybuch II wojny światowej
38. Okupacja
39. Rok 1940
        1941
        1942
        1943
40. Powstanie Warszawskie
41. Ewakuacja
42. Milanówek
43. Obóz w Gawłowie
44. Powrót z obozu
45. Ucieczka Niemców
46. Powrót do Warszawy
47. Praca organizacyjna w Banku
48. Wrocław
49. Warszawa - praca w Banku
50. Więzienie
51. Powrót do domu
52. W poszukiwaniu pracy
53. C.Z.S.P.J.D.
54. Sp. „Plan”
55. Sp. W.S.P.U.TiR
56. Rok 1956
57. Spółdzielnia „Plan”
image
image
NAPISZ DO MNIE
Locations of visitors to this page
stat4u stat4u
var _wau = _wau || []; _wau.push(["classic", "978r9khpci5t", "0o5"]); (function() {var s=document.createElement("script"); s.async=true; s.src="http://widgets.amung.us/classic.js"; document.getElementsByTagName("head")[0].appendChild(s); })();

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Zosia Samosia  Och ... uleciały mi z rozumu te reguły. Idę spać. Może się przyśnią o...
  • @Sowiniec   jeszcze jeden konkurent !!! 
  • Pachnie wsią:)

Tematy w dziale Kultura