Pomijam czołówkę programu gdzie p.Tomasz nie może się oprzeć pozowaniu na wybiegu oraz upajania się sobą, ale ta czołówka z moralizującym kaznodzieją Hartmanem, i ministrantem Bonim .... i Lis odnoszący się do nich jako "obiektywny
" i "niezależny" dziennikarzyna stwierdzający, że czas postawić tamę...szkoda, że nie stawiali tamy po wyrzynaniu watahy, Niesiołowskim czy po Cybie...e tam to były wesołe igraszki i mały wypadek szaleńca...
Świętoszek lisusek wynajął sobie nawet księdza...
Oczywiście Boni najpierw dowali jak każdy POwiec, a potem nie chce się licytować...jak wy to lubicie...Hartman jeszcze lepiej, wskazuje z której strony wychodzi nienawiść, a po kontrargumencie p.Bieleckiego, wzywa do zaprzestania licytowania się i dojścia do wspólnego konsensusu...oczywiście najpierw "winni" pewnie powinni się ukorzyć...
Ciekawe co miał na myśli p.Boni mówiąc, że ma nadzieję, że ta burza nas oczyści....czy miał na myśli o oczyszczenie z PiSowców? To chyba też nawoływanie do dorzynania watahy lecz w bardziej zakamuflowany sposób...zwłaszcza, że w środku programu chciał być urzędnikiem państwowym, a na koniec znowu jako wojownik PO podawał przykłady jednostronne i wskazywał, że to PiS jest winny tej wojny polsko -polskiej...Dobrze, że p.Bielecki ma donośnyy głos i kontrargumenty...
P. Giertych wystąpił z kolei w roli błazna...czy ktoś z PiS mówił o sztucznej mgle, helu oprócz internautów? I to chyba podstawionych przez PO... Mówiono o możliwościach, których nie sprowadzono i nie obalono...Trotyl wyszedł z "opiniotwórczej" gazety sterowanej przez V kolumnę PO czyli Hajdarowicza...czyli mediom nie można wierzyć...dziękujemy p. Lisus za utwierdzenie w tej tezie...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)