Niedawno była rocznica „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie...i w związku z tym zobaczyłem dokument z tamtego czasu o wspieraniu owej rewolucji przez polską alternatywę...utkwiły mi w pamięci słowa starszych ludzi, którzy po wygranej rewolucji żegnali odjeżdżających Polaków...”Bracia Poljaki, nie zapomnijcie o nas, pomóżcie, nie zostawiajcie...”
I co z tego zostało? Nasi politycy zabrali się za łby, aby w wyborach jak to powiedział Niesiołowski „odróżnić się od tych drugich”...
krótkowzroczność takich pseudopolityków zaprzepaściła może jedyną szansę na przybliżenie Ukrainy ( może części) do Polski...W tym czasie Putin nie zapomniał Ukraińców i szczodrze wspomagał czerwoną opozycję... (podobnie jak w Gruzji, na Litwie)...teraz jesteśmy kilkadziesiąt lat wstecz w relacjach polsko -ukraińskich...
tacy politycy powinni zostać wywaleni z hańbą wypisaną na twarzy (ale przez brak JOWu taki Niesiołowski wrócił z kolegami z UW z banicji pod nową Platformą Obywatelską...).
Tłumaczenie, że trzeba było zostawić młodą demokrację, aby sama dojrzała jest głupotą albo działaniem na rzecz wielkiego wschodniego brata... Trzeba było pokazać błędy jakie myśmy zrobili, wspomóc...ale co zrobić, gdy nasi zaślepieni żyrandolami władzy politycy nie widzieli błędów poczynionych u nas to o czym tu mówić...są ślepi jak krety...tak jak elity końca IIRP...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)