Chciałbym przypomnieć Polakom, że powinno sie szanować prawo własności. Nie ma wyjątków. I nie po to spaliśmy na styropianach, żeby teraz naginać prawo w zależności od panujących warunków atmosferycznych. Jak się rodzi człowiek w przestrzeni powietrznej danego kraju - automatycznie staje się obywatelem tego kraju. A katastrofa? Dokładnie tak samo.
Luuuudzie, o co Wam chodzi?
Ja naprawdę nie rozumiem rejwahu z kartami kredytowymi.
1. Szczątki Tu -154M są właśnością Rosji? Spadłu na teren Rosji? Spadły więc są.
2. Czarne skrzynki które są czerwone - są własnością Rosji? Są.
3. Zaorane pole katastrofy jest własnością Rosji? Jest.
4. Można zbierać "pamiątki" z katastrofy? Można bo Rosja pozwala bo są własnością Rosji.
O co w ogóle chodzi?
Karty kredytowe Ś.P. Pana Przewoźnika są własnością Rosji? Są! No to sobie obywatele Rosji używają kart kredytowch które są ich własnością.
Mogła Rosja oddać ciała ofiar katastrofy? Oczywiście że mogła, bo były jej własnością więc dała, zrobiła co chciała i należy o tym pamiętac. Zamknęła w trumnach i oddała - "ludzki pan" z tej Rosji. Ale nie pokazła ciał rodzinie. Dlaczego? No bo to wszystko było włsnością Rosji i Rosja nie bedzie pokazywała obcym swego majątku. To oczywiste. Zresztą nasz prokuratura wiedziała o tym i jako trzecia władza w Polsce stała na straży praworządności i poszanowania własności nie tylko Polskiej ale i Rosyjskiej.
No co zrobiła? Walczyła o to, aby zagrabione przez Polskę rzeczy osobiste ofiar, które są własnością Rosji ZARAZ SPALIĆ. Powód, że jest to zagrożenie epidemiologiczne był oczywiście tylko wytrychem, bo mamy niedoskonałe prawo właśności i można mieć to, co się prawnie należy Rosji. A prokuratura uznała, że lepiej spalić te rzeczy niż oddać w niepowołane ręce.
O co Wam chodzi?


Komentarze
Pokaż komentarze (43)