Zapytacie się mnie, dlaczego tak zatytułowałem mój tekst? Bo w odróżnieniu od wielu tutaj piszących, ja przyznam się: byłem wtedy dzieckiem, może wyrostkiem byłoby lepiej napisać. Miałem wtedy 13 lat i z tej perspektywy patrzyłem na świat wokół mnie i TA SOLIDARNOŚĆ we mnie pozostała. Nie ta pełna walki, styropianu internowania, zmagania się z polska odmiana socjalizmu.
A więc jaka?
Patrzę w moje serce i widzę dziecko, które po prostu radowało się z tego, że radowali się dorośli. Byli wokół mnie wreszcie ludzie bez zmęczenia na twarzy, bez grymasów spowodowanych szarym zmaganiem się z rzeczywistością. Dla mnie, dla wyobraźni dziecka trawa mogła mieć fioletowy kolor, a słoń mógł zmieścić się w lodówce. Wiedziałem, że są szcześliwi, a jako dziecko lubiłem jak dorosli są szczęśliwi.
Głupio pisze?
Nie sądzę, wtedy, bowiem oczami dziecka widziałem całe tłumu dorosłych, dla których wszystko było możliwe. W końcu rozumieli mnie, bo myśleli tak samo. Radość w ich sercach była tak ogromna jak w moim dziecinnym sercu i choćby, dlatego pamiętam ten zryw solidarnych ludzi jako tych, co wreszcie byli mi równi. Wreszcie szare i zmęczone nasze mamy, miały uśmiech na twarzy i biegły z radością przez życie, jak ja na podwórko.
Kim byli ojcowie wtedy?
Ha! Nawet na uśmiech po pracy było ich stać, a błysk w oczach mieli taki sam jak ja, gdy pierwszy raz w życiu moje serce zabiło mocniej na widok Ewy, tak tej cudownej Ewy z 6D.
Pierwszy raz w życiu widziałem w oczach dorosłych radość, że warto było czekać, że coś zaraz się stanie bajkowego i będzie ich stać na prawdziwe dżinsy z Pewex-u.
Tak to wszystko pamiętam.
Powiecie: śmieszny jesteś z tymi swoimi dziecięcymi oczami i widzeniem Solidarności.
Ja odpowiem Wam: RADOSNY jestem. Wiele już gorzkich słów wylano na S24 na temat tegorocznej rocznicy. Wiele zachowań było na miarę sfrustrowanych dorosłym życiem ludzi, ale powiem Wam jedno:
nikt mi tej pamięci o dziecięcej solidarności z serca nie wyrwie
Niczym i nigdy, po prostu nigdy na to nie pozwolę! A radość tę przekaże mojej córeczce jak skarb, bo nie pozwolę na to, aby w sercu stała się politycznym wyrachowanym człowiekiem jak większość. Bądźcie pewni, że będę z moim ukochanym dzieckiem DZIECIĘCO SOLIDARNY jak moi rodzice wtedy ze mną…
ps - tekst ten dedykuję moje córeczce


Komentarze
Pokaż komentarze (28)