Ambiwalentna Anomalia Ambiwalentna Anomalia
239
BLOG

GDYBYM BYŁ KACZYŃSKIM, JABA DABA DIBU DA!

Ambiwalentna Anomalia Ambiwalentna Anomalia Polityka Obserwuj notkę 61

(do tytułu podkład muzyczny do tytułu ze „Skrzypka na dachu”)


Do napisania tego tekstu sprowokowały mnie ostatnie wydarzenia:  wybory prezydenckie, roszady w PiS (wykluczenia i zawieszenia),  genialność polityki nowego Pana Prezydenta i sposób na dalsze prowadzenie polityki informacyjnej rządu PO. Zastanawiałem się o co w tym wszystkim chodzi. Wiem, że zbytnia rozwlekłość tekstu zniechęca czytelników, dlatego będę pisał krótko pozostawiając duży margines do przemyśleń i kombinowania.


Kiedyś pewien znajomy zadał mi pytanie: czy jestem w stanie odróżnić sepiternę słonia i pięknej kobiety mając  tę cześć ciała tuż przy nosie. Otóż  nie jestem, dlatego należy się odsunąć i popatrzeć na zjawisko z dystansu. O ten dystans mi dzisiaj chodzi. Nabrałem dystansu i popatrzyłem na mijające mnie zjawiska trochę inaczej. Zapisze je w punktach dla jasności i krótko skomentuję.
 

1. Wybory Prezydenckie – moim zdaniem kandydowanie Pana Jarosława Kaczyńskiego było formalnością, która musiał spełnić, a nie chciał z wielu względów. Wygrana J.K. nie byłaby dobrym rozwiązaniem, gdyż pozbawiła by części odpowiedzialności PO za rządy, które i tak sprawuje od blisko trzech lat niepodzielnie. Wygrana PiS w wyborach prezydenckich byłaby w rzeczywistości porażką, gdyż legitymowałaby brak możliwość podejmowania „odważnych decyzji” rządu Tuska i granie na rachunek PiS. Byłaby to bardzo komfortowa sytuacja dla PO. Ktoś powie, że to fikcja bo np. blokowanie ustaw przez Ś.P. Lecha Kaczyńskiego było żadne. Owszem, pokazałem to w  swoim tekście - http://lubczasopismo.salon24.pl/pis-reporter/post/213855,hekatomba-legislacyjna-s-p-l-kaczynskiego. Ale to nie ma znaczenia przy ataku medialnym skierowanym na udowodnienie, że ziemia jest płaska czyli „Kaczyński blokuje rząd, rząd chce, ale Kaczyński mu nie pozwala”. Fakty medialne są niezależne od prawdy i wszyscy o tym doskonale wiemy. Teraz gdy Maria Komorowski Bronisław jest Prezydentem i PO ma pełnię władzy działa tylko na swoje konto.
 

2. To, że teraz PO musi grać na własny rachunek jest dobrym rozwianiem dla PiS, gdyż jest bardzo prawdopodobne, że Platforma zacznie powoli tracić poparcie. Dlaczego zacznie – zapytacie?. A ja odpowiem:  bo zacznie, bo tak jest w Polsce i już. Takie są prawidłowości w polskiej polityce, które przeanalizowałem i przedstawiłem w tekście: http://aman.salon24.pl/204008,kiedy-przegra-tusk-i-platforma. Zainteresowanych oczywiście odsyłam. Choć wiem, że mało kto przeczyta. Streszczając w jednym zdaniu: jest bardzo prawdopodobne, że PO przegra wybory w 2012 roku. Taki scenariusz jest możliwy, a prezydentura Jarosława Kaczyńskiego w istotny sposób pomogła by przeszkodzić w tym zakresie. Pan Jarosław stałby się przeciwnikiem, wrogiem do którego w opozycji mogłoby PO zbudować swój wizerunek wyborczy. Teraz będzie dużo trudniej.  Jak PO próbuje związać w tej sytuacji PiS i Pana Prezesa? O tym w następnych punktach. Domniemuję, że Pan J.K doskonale o tym wie i wystartował w wyborach prezydenckich tylko dla podtrzymania swego wizerunku u swoich zwolenników.
 

3. O wszystko możemy oskarżać PO, ale nie o głupotę. Tak więc politycy Platformy doskonale sobie zdają sprawę z zagrożeń spowodowanych posiadania pełni władzy i ciężkim argumentem z tym związanym. Na czym więc zbudować politykę medialną PO? Na czym oprzeć propagandę? Czym uwieść wyborców? Czym wypchać kiełbasę wyborczą, żeby dało się przełknąć?
Finanse publiczne leżą, dług rośnie w sposób astronomiczny ( powiedzmy sobie szczerze: miliardy miesięcznie. Zainteresowanych odsyłam do odpowiednich opracowań bo nawet nie chce mi się na ten temat dyskutować i poddawać pod wątpliwość). Budżet będzie bardzo niemedialny, stawki VAT rosną ( Premier tłumaczył, że  „raptem kilka groszy dziennie”- co przypomina mi oszukańcze analizy kacyków z PZPR, którzy udowadniali, że ceny nie wzrosły statystycznie, bo co prawda masło zdrożało trzykrotnie, ale czołgi i armaty staniały. Statystycznie więc ceny wzrosły o „raptem parę groszy dziennie”). Krótko mówiąc, aby związać koniec z końcem, czekają nas podwyżki wszystkiego co możliwe i tylko jest kwestia wyobraźni jaki poda się powód. W tej sytuacji PO ma duże problemy z zachowaniem wizerunku i musi kombinować „jak koń pod górę”.

Cóż takiego robi? Ano rżnie makymalnego głupa. Zresztą jakby to powiedzieć delikatnie?...może rżnąć głupów, bo sobie ich wychowała. Zobaczcie czym sie zajmują media i tuzy Platformy. Mylicie, że gospodarką?

W obecnej sytuacji Platforma zaczyna dyskutować o wszystkim , tylko nie o gospodarce. Co mamy na tapecie?


- mamy wojnę narodową z radykalizmem katolickim w obronie krzyża. Świetnie wpisuje się w to SLD, które zaczyna kontestować religie w szkole, zarzucając straszliwe koszty z tym związane ( nota bene,  bzdetne w porównaniu z finansowaniem partii politycznych, czy choćby kosztami spinaczy w ministerstwach). Za to PO powinno słać wielkie wyrazy uznania dla SLD,


- mamy analizy, konferencje, wypowiedzi, elaboraty PO-wców na temat jak to źle jest w PiS, jaki ten prezes jest straszny dla swoich współpracowników. Z każdej strony kontestowanie, współczucie zawieszonym, robienie z J.K. potwora który oszalał. Odgrzane kotlety – bo taka nagonka na braci Kaczyński już była wielokrotnie, ale społeczeństwo jest na tyle ogłupiałe ‘tańcem z gwiazdami”, że przyjmuje wszystko co się mu podsunie. Krótko mówiąc, wygląda to tak jakby diabeł z czułością się pochylał na grzesznikiem i mówił jaki to Pan Bóg jest straszny, że zadaje tyle cierpienia,


- rocznica podpisanie porozumień sierpniowych, czyli dwie „Solidarności”: ta lepsza z rządu, ta świadoma i bogata która kręci lody w „pędzącym króliku” i oddaje jakiejś bzdetnej firmie ubezpieczeniowej miliardy, ta „solidarność” która traktuje stocznie „katarem”  oraz pracowników gazem pod Pałacem Kultury. Ta gorsza, która jest zalążkiem fermentu, komunizmu, żądań i pełna nowych ludzi, bo starzy ( ci przyzwoici)  piszą książki, robią IVENT dla lepszej sprzedaży i uzgadniają swoje wystąpienia z Marią i Donaldem. Krótko mówiąc prawdziwa solidarność jest bogata, a ta nieprawdziwa – to biedacy, wichrzyciele, buczące łobuzy i komuniści. Przyznam szczerze, że rozgrywka "na rocznicy" była ze strony PO rozegrana po mistrzowsku i kompletnie pozbawiła media merytorycznej dyskusji o rządzie i budżecie. Ślizgamy się rewelacyjnie,


- rozgorzała dyskusja na temat czy Kaczyńscy byli w stoczni czy ich nie było i kto „zatrzymał tramwaj, a ruszył protest” – czyli kto jest kopernikiem polskich przemian ustrojowych…okazuje się, że twarzą przemian nie jest już  Lechu tylko Krzywonos, okazuje się, że nie miliony tylko „tramwaj zwany teraz pożądaniem”…
Krótko mówiąc z braku pisowskiego prezydenta, pomysł PO na wybory samorządowe i pewnie parlamentarne to zalewanie mediów dyskusjami jaki to J.K jest straszny, jak on zjada wątroby i nerki kolegom, jak im PO współczuje, jak blisko jest koniec PiS, jakie to mamy państwo wyznaniowe pełne krzyży i szaleńców w ilościach kilkudziesięciu. Swoją drogą wymiotować mi się chciało, jak to wszyscy z PO udowadniali, że państwo przestało istnieć bo kilkadziesiąt osób protestowało przed Pałacem Prezydenckim. Ale widać z tego, ze chamstwo takich komentarzy jest możliwe…Moje zdanie na temat krzyża i PiS skomentowałem w tekscie: http://aman.salon24.pl/214731,partolic-i-spartolic-czyli-pis


- nowym pomysłem na wygranie wyborów samorządowych przez Platformie jest udowadnianie, że wszystkiemu winna jest Solidarność…ta dzisiejsza, ta okropna, ta związkowa. Zatem Panu Prezydentowi i Państwu Polskiemu przeszkadza kilkadziesiąt osób przy krzyżu w pełnieniu swej funkcji, a Panu Premierowi zawieszenia i nagany w PiS i związek Solidarność. Najciekawsze jest to, że ludzie w to wierzą. Ale takie zachowanie obywateli jest racjonalne. Tak jak napisałem kiedyś ( czym wywołałem ciekawa dyskusję) – oszukanemu człowiekowi należy dać możliwość zmiany poglądów z honorem, bo inaczej do końca będzie wierzył tym bzdurom propagandy PO …
WŁAŚNIE DLATEGO ŻEBY DO OSTATKA BRONIĆ SWEGO HONORU.
Tak… kilkadziesiąt osób przy krzyżu rozwala Polskę, a związek „Solidarność” niszczy rząd…że czegoś takiego nie wstyd mówić?
 

4. W to wszystko wpisuje się działanie aktywistów PiS bez dystansu do sytuacji, którzy nie mogą rozpoznać sempiterny słonia i pięknej kobiety patrząc w ich otchłań tak blisko, że dostają intelektualnego zeza. Zapewne w PiS jest stado krótkowzrocznych polityków, którzy przegraną w wyborach uznają jako potworna klęskę i chcą karać wszystkich wokół za „przegraną”.  Sądzę, że odpryskiem ich krótkowzrocznej polityki jest wiara „księdzom” z PO płaczącym nad losem zawieszonych, że PiS się kończy, a Prezes to potwór i wnioskowanie o zawieszanie, eliminowanie, wykluczanie…

Podsumowując, gdy słupki sondażowe PO będą rosły bo Jarosław Kaczyński  to potwór, bo „Solidarność” blokuje rząd, bo jest krzyż i Prezydent w związku z tym nie może, a „raptem kilka groszy dziennie” nie zrobi różnicy wyborcom, to ja się naprawę zacznę zastanawiać nad oddawaniem mojego cennego głosu w wyborach.
 

Prosta i tania reklama w Internecie sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002) WAU_tab('9bn09paqq57v', 'bottom-center')

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (61)

Inne tematy w dziale Polityka