Ambiwalentna Anomalia Ambiwalentna Anomalia
2176
BLOG

MAM KWADRATOWE OCZY ! ! !

Ambiwalentna Anomalia Ambiwalentna Anomalia Polityka Obserwuj notkę 27

Jestem spokojnym człowiekiem, ale sukcesy polskiej polityki zagranicznej - w szerokim tego słowa pojęciu - oszałamiają mnie tak bardzo, że się gubię. Może ktos mi pomoże w zrozumieniu co się w ogóle dzieje? Bo ja zaczynam mieć wielkie kwadratowe oczy...

Jestem człowiekiem, który raczej patrzy ciekawie na politykę, niż się w nią bezpośrednio angażuje. Pewnie dlatego umykają mi szczegóły, które inni z łatwością wychwytują. Niby część mojego życia, ale jednak w pewien sposób biegnie obok mnie. Bo czym że jest polityka w stosunku do wieczności? Ha!

 

„Memento Mori” – chciałoby się rzec.

 

Czasem jednak polityka, czy inaczej – informacje związane z polityką, powodują u mnie wściekłość, co niechybnie wiąże się u mnie z „Mori”, a tym bardziej przywołuje u mnie memento. Łacina nie jest dzisiaj językiem powszechnie używanym, a już w dyplomacji w ogóle. No może poza popisami znajomości bardzo mądrych sentencji przy okazji rozmów na najwyższym szczeblu. Językiem dyplomacji jest język angielski – nie mi wolno będzie tak uogólnić. Inne języki też, ale angielski zwłaszcza. I zapewne pierwsze rozczarowanie – bo nie będę pisał o Panie Prezydencie Komorowskim, który nie zna żadnego języka poza polskim i zapewne rosyjskim. Nie będę pisał nawet o tym, że przy okazji swej pierwszej wizyty na słowa powitania po angielsku „Dzień dobry” – Komorowski odpowiadał po polsku „dziękuję”. Nie będę porównywał prezydentury Ś.P. Lecha Kaczyńskiego – który za takie wpadki byłby rozszarpany – a tu cisza.

A więc o czym będę pisał?

Co mnie tak zainteresowało?

Otóż mijający tydzień mnie zainteresował oraz sukcesy polskiej dyplomacji, o których dowiadywałem się z telewizji, prasy i innych mediów. Wszedłem na znane portale i przejrzałem najważniejsze doniesienia z pewnym dystansem, bez zaangażowania. Chciałem w tym miejscu rzec po żołniersku: krótko i warcząco z duża ilością litery „r”, ale piszę o dyplomacji, więc rzeknę do ministra Sikorskiego bardziej dyplomatycznie, aby odczuł przyjemne mrowienie w nogach na myśl o czekającej go podróży za to co się dzieje w ogólnie pojętej polityce zagranicznej. Jestem niespotykanie spokojnym człowiekiem, ale docierające do mnie informacje, raczej przekraczają moje pojecie o wyobrażeniu.

Otóż, co mieliśmy ostatnio?

1.     Ruska ( wybaczcie, bo inaczej tego czegoś nie można nazwać) „kumisja mieżdugrażdancka” przesłała nam łaskawie dokumenty statku powietrznego TU-154M, które są naszą własnością i powiedziała panu Klichowi, żeby „odczuł mrowienie na myśl o czekającej go podróży” bo więcej Polska nie dostanie. Co więcej, pan Klich z widocznym niesmakiem powiedział, prawie płaczem, że „kumisja” nie chce już gadać, powiedziała wszystkim odpie…odstosunkujcie się, bo parę tygodni będziemy sobie pisać projekt wstępnego raportu. A więc ma być cisza, a innych dokumentów, wraku TU-154, rejestratorów lotu też nie dostaniecie już. Ma być cisza bo piszemy. Na razie nie wiem, czy w całej Polsce ma być cisza, czy tylko pan Klich ma być cicho. Ale to się pewnie wyjaśni.

2.     Przedstawiciel rządu pan Minister Klich ( ale inny) powiedział ze smutkiem, że nie ma jeszcze ogrodzonego terenu wokół i że Rosja nie odda na razie szczątków Polskiego statku powietrznego TU-154M rozbitego 10 kwietnia br. Zatem dokumenty nasze, szczątki nasze, urządzenia nasze, ale nie dostaniemy. Mamy być cicho.

3.     Pan minister Graś powiedział, że właściwie to po co nam ten wrak? Nie sądzę aby coś istotnego wniósł do śledztwa w Polsce. ( naprawdę tak powiedział)

4.     Doszło już do tego, ze Bruksela podniosła larum, że rząd polski tak partoli umowę z Gaspromem, ze oni musza zacząć krzyczeć bo robienie durnia jest tak ogromne, ze nawet Bruksela się wstydzi. Bierzemy drogi gaz, umowa jest na kilkadziesiąt lat bez prawa odsprzedaży nadwyżki, a negocjowana nadwyżka jest tak duża że matko! Rosja powiedziała nam dyplomatycznie, że nasza mama była miała marną reputację, bo ze wszystkimi problemami lecimy do Brukseli.

5.     „Pegenige” powiedziało, ze ludziom gazu nie zabraknie tej zimy, ale polski przemysł się wkur…ups! Będzie miał prawdopodobnie kłopoty z gazem.

6.     Niemcy zwrócili się do Muzeum Lotnictwa w Krakowie, aby Polska oddała muzealne eksponaty samolotów, które Niemcy w czasie wojny wywieźli z III Rzeszy, a potem zostawili w Polsce ( ups! W Generalnej Guberni). Podobno w naszym muzeum jest ich około 20-stu, resztę zaje…(ups!), wzięli sobie bez pytania Rosjanie. No więc mamy oddać te samoloty.

7.     Przyjeżdża sobie do Polski jakiś anglik ( o ile dobrze pamiętam), który wszem i wobec twierdzi, że Polacy mordowali Żydów w „polskich obozach koncentracyjnych”, a pani Erika S. twierdzi, że Polska się zbroiła do wojny z Niemcami i dlatego one (Niemcy) prowadziły 6 lat wojnę obronną…

8.     Polska dyplomacja musi walczyć o to, żeby gazociąg północny nie zagrodził wejścia do portu w Szczecinie. Przypominam jeszcze raz: MUSI WALCZYĆ, ŻEBY MIEĆ MOŻLIWOŚĆ swobodnego decydowania jakie statki mogą wpływać do naszego-Polskiego portu.

9.     Pan Premier, narażając się na konflikt nuklearny o ograniczonym zasięgu z Rosją prawie własnym ciałem zasłonił i przy pomocy Policji i całego wymiaru sprawiedliwości przechwycił zbiega Zakajewa, pogroził palcem Rosji, wypiął pierś i jak Rejtan rzekł: NIE ODDAMY, NIE POZWOLIMY! Konflikt nuklearny był blisko.

 

Acha! Jeszcze o jednym zapomniałem, o sukcesie koncyliacyjnym, o sukcesie polskiej prezydenckiej dyplomacji…po kilku miesiącach usunięto krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego. O tym zapewne będziemy się uczyć w szkołach, na lekcji historii jako największym zwycięstwie polskiej dyplomacji.

Jednym słowem same sukcesy. 

Ręce mi opadają jak to wszystko sobie poskładam w całość

 

Prosta i tania reklama w Internecie sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002) WAU_tab('9bn09paqq57v', 'bottom-center')

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka