Czasu jest mało, a i problem konkretny, więc będę się spieszył z pisaniem, bo sprawa jest pilna. Otóż niedługo wejdzie nowe prawo pozwalające w sposób łatwy, bezbolesny i szybki wykończyć naszych konkurentów. Kto pierwszy ten lepszy. Sposób jest prosty, bierzemy kartkę papieru, drukarkę i oczywiście komputer. Guglamy sobie po necie i wypisujemy adresy naszej konkurencji oraz najbliższej Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Policji itp. Siadamy wygodnie przy klawiaturze i piszemy list informacyjny, czyli dawniej donosik:
„Kierując się obywatelskim obowiązkiem niniejszym informuję, że w firmie, zakładzie, hurtowni, fabryczce ( niepotrzebne skreślić) prowadzona jest działalność związana z produkcją i dystrybucją środków odurzających zwanych potocznie dopalaczami. Proceder ten ostatnio niezwykle się rozwinął, a ja jako lojalny obywatel, jestem zmuszony swoją uczciwością i troska o zdrowie obywateli poinformować o tych faktach odpowiedzialne władze. Zatroskany jestem jak Pan Premier zdrowiem naszych obywateli i jest to tak silne uczucie, że skłoniło mnie do napisania tego listu. Przypominam, że Pan Premier Donald Tusk i cały rząd, przykładają do tematu walki z dopalaczami wielka wagę…itd”
Można też nie wchodzić w dywagacje i napisać krótki konkretny list, bo i tak każde władze są po prostu czujne jak ważki, żeby pochwalić się zamknięciem choć jednego, własnego sklepu z dopalaczami. Bez zbednych ceregieli pozamykaja kazdą firmę na podstawie nawet cienia podejrzeń.
Oczywiście jest to przykładowy tekst, bo branże są różne i należy dostosować donosik do realnych warunków. Tutaj musimy wykazać się pomysłowością i wyobraźnią. I cóż z tego, że po 18 miesiącach odpowiedni organ wyda decyzję, że wszystko jest w porządku i napisze "Sorry, jest ok"?
W obecnych czasach, kiedy całe państwo zajmuje się łapaniem piguł i zamykaniem domniemanych sklepów handlujących tymi specyfikami, reakcja odpowiedzialnych służb będzie natychmiastowa. I tak po 18 miesiącach już naszej konkurencji nie będzie. Jakby któryś z właścicieli poczuł się poirytowany, wściekł się i otworzył opieczętowaną firmę i zaczął pracować dalej, nie martwy się, wykonajmy telefon i cieszmy się bo grozi za jego upór dwa lata więzienia. Bedzie to dodatkowa gwarancja, że już sie nie podniesie....
Ale spieszmy się, bo musimy zdawać sobie sprawę, że konkurencja nie śpi i już zapewne siedzi w przy komputerze, wzięła kartkę papieru, drukarkę…


Komentarze
Pokaż komentarze (35)