Pierwszy raz zgodziłem się z Mariuszem Blaszczakiem. A może to on zgodził się ze mną ?
Dotąd Błaszczaka uważałem za dość tępego pisowskiego aparatczyka. Bardzo mnie zdziwwiło, że prezes mianował tego człowieka ministrem spraw wewnętrznych.
Dzisiaj jednak Błaszczak miał jakiś wyjątkowy przebłysk. Otóż, z tym co powiedział po nieformalnym spotkaniu ministrów spraw wewnetrznych w Amsterdamie można się było zgodzić niemal w całości.
1) głównym czynnikiem wpływającym na rozwój kryzysu "uchodźców" w Europie są "pull factors" czyli czynniki przyciągające, które sprawiają, że zwyczajnie opłaca się ogromnym rzeszom ludzkim wyruszyć w drogę do Europy.To one stanowią podstawę błędnej "polityki azylowej krajów Europy Zachodniej. Potrzeba rozsądnej polityki migracyjnej. Póki nie zmieni się polityka azylowa państw Europy Zachodniej, presja migracyjna nie będzie mniejsza. Przykładem rozsądnej polityki migracyjnej jest Australia
2) Polska jest przeciwna przymusowemu "udzielaniu pomocy" poszczegulnym krajom przez UE w zakresie ochrony granic.
3) Niezmiennie jesteśmy zainteresiwani utrzymaniem strefy Schengen ale priorytetem rządu jest bezpieczeństwo Polski i Polaków,
Jasno i prosto, bez kluczenia, bez unijnej nowomowy. Ostatnio niejaki Patryk Jaki, który jest wiceministrem sprawiedliwości dość sensownie wypowiadał się nt. komorników. Kto wie, może jeszcze coś będzie z tych Pisowców ?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)