Tym razem nie bylem w Czechach. Czechy byly u mnie.
Na multipleksie - jakie 50 km od czeskiej granicy - odkrylem drugi pakiet programow. 26 stacji w wiekszosci czeskich. Miedzy innymi stacja Szlagr TV nadajaca caly dzien muzyke i reklamujaca plytki z piosenkami biesiadnymi.
Pierwszy start byl efektowny, Kapela KOLLÁROVCI grala i spiewala "Goraľu, cy či ne žal": Fascynujace to bylo, bo lecialo z napisami. Jakby spiewali po slowacku, a tlumaczono na czeski. Albo odwrotnie.
Nizej ta kapela z polskawa wersja ich piosenki - leniwie, pod pyffo nealko.
Te multipleksy to szalona rzecz. Bez anteny na dachu, zrobionej z obreczy kola rowerowego, bez kabli, drutow - mala skrzyneczka gra 52 programy w cyfrowej jakosci. Czy to rozrywkowy "Kac Wawa" ze Slazakiem na Polsacie, czy to marzacy o wielkosci Ziobro w TV trwam, czy tez "Daleko od noszy" ze sp. Przybylska- wszystko ekstra.
Najfajniejsze w tej polskiej TV byly powtorki "Gram w ciemno" z jakims zabawnym moderatorem. Jednego wieczora puscil po ciezkich targach do domu sprytnego faceta z 1.600 zlotych, a facet mial w kopertach 100.600 zlotych i sprytna zone jako doradce. Po glupich targach facet zostawil w studio 99 tysiecy zlotych!
Nastepnego moderujacy dnia dziewczynie, ktora w kopertach miala same zera i straty, dal wygrac 5.000. Nie wiem, kto to ten moderujacy pokerzysta, ale sie dowiem.
347 347


Komentarze
Pokaż komentarze (21)