Slyszalem dzisiaj po drodze radio, ze prezesem FIFA bedzie ten, ktory aktualnie nie siedzi w wiezieniu.
Sa wyniki. Joseph Blatter zdobyl 133 z wymaganych co najmniej 140 glosow. Czyli przegral wybory.
Jednak na krotko przed wyborami wycofal sie ksiaze z Jordanii i Blatter byl jedynym kandydatem.
Zasadniczo, jedyne co mnie interesowalo, to ile glosow dostanie kontrkandydat. Do glowy mi nie przyszlo, ze i ten ostatni sie wycofa.
Teraz rozpedzilbym te skorumpowana ferajne na cztery wiatry.
Nie rozumiem tez, dlaczego wycofali sie juz wczesniej inni kontrkandydaci z krajow europejskich. I dlaczego nie kandydowal szef UEFA Michel Platini. Albo Lato czy Tomaszewski. Dlaczego nie ma chetnych na stolek szefa swiatowegi fussballu, nie rozumiem. Tam jest pieniedzy jak plew.
Jutro final pucharu DFB, w niedziele kolejka lig lokalnych. Moi podejmuja lidera.
Borussia Düsseldorf przegral final europejskiego czempionatu pingpongistow. W Orienburgu gra byly zawodnik Borussii, Owczarow, ktory zachowal ciaglosc zdobytych kolejno tytulow czempiona Europy. Timo Boll wygral z Owczarowem w Düsseldorfie, ale przegral niestety w Orienburgu. I stalo sie.
Wybór Blattera przypomina mi historyjke Monty Pythonow o szkockim tenisie. Ludzkosc wyginela, zostal tylko jeden Szkot i jakies pozaziemskie puddingi. Kiedy juz ostatni pudding padl i Szkot zostal sam na wieki wiekow amen na korcie w Wimbledonie, to grajac sam ze soba dopiero dziesiec lat pozniej Szkot wygral Wimbledon.
(322) 426 000


Komentarze
Pokaż komentarze (10)