Duzo sie pisze na Salonie24 o lemingach.
Zawsze myslalem, ze to takie watahy wyborcow, ktore kiedy sie dowiaduja, ze wybory wygrala strona przeciwna, to popelniaja masowe samobojstwo. Lemingi z rodziny "Lemmus Kowalskii". Tak jak te nieszczesne chomikowate zwierzatka, ktore czasami dostaja szalu, masami pedza przed siebie i skacza ze skal do morza, i tona.
Okazuje sie, ze to bzdura.
Nauka mowi, ze lemingi sie dosc chaotycznie rozmnazaja, a kiedy populacja jest duza, to wedruja w swiat i na tym wielkim wandrze duzo ich ginie. Ale, ani to samobojstwo, ani skoki do morza (lemingi sa swietnymi plywakami).
Okazuje sie, ze tzw. gembe przyprawil lemingom skutecznie niejaki Walt Disney. W roku 1958 nakrecil "dokumentalny" film m. in. o lemingach pt. "Biale pustkowia". Film "rodzinny" startowal do Oscara i zrobil kariere. W filmie spedzono na Labrador setki lemingow, albowiem ich tam normalnie nie ma. Sceny chaosu i szalu krecono stawiajac lemingi na krecacym sie w kolo stole. A na koniec filmu tabun lemingow pognano do morza za pomoca nagonki.
Obraz poszedl w swiat. Lemingow nie bylo stac na adwokata. Opinia glupkow im zostala na zawsze.
(http://www.filmweb.pl/film)
Akustycznie nie polecam plyty krautrockowej kapeli Amon Düül II pt. "Taniec lemingow", faktycznie mozna dostac krecka:
Polecam natomiast z tych samych lat piosenke Andrzeja Rosiewicza i Asocjacji HAGAW o studentach:
(522) 455 855


Komentarze
Pokaż komentarze (17)