0 obserwujących
270 notek
491k odsłon
  13865   0

Dopalacze, czyli o wspólnych celach mafii i kółek różańcowych

Właśnie przeczytałem, że minister Kopacz otrzymała ochronę z BORu ze względu na aferę dookoła dopalaczy i po raz kolejny nie wiem czy się śmiać, czy też zapłakać. Nie jest to największy absurd w tej sprawie, ale chyba najlepiej ilustruje desperację władzy, aby postawić znak równości między Pruszkowem a biznesem 23-letniego Dawida Bratko. Desperację wynikłą z bezsilności.

 
Od kilku miesięcy widzimy, jak rząd próbuje wszelkimi metodami - w tym półlegalnymi i otwarcie naruszającymi polski system prawny - wykończyć LEGALNE narkotyki. Choć jedynym sposobem zgodnym z polskim prawem byłoby systematyczne wciąganie na listę substancji zakazanych każdego nowego specyfiku w asortymencie Smartshopów. Co już dawno uznano za walkę z wiatrakami, ponieważ psychoaktywnych, potencjalnie niebezpiecznych dla zdrowia i - być może - uzależniających substancji są tysiące. 
 
Pozwólcie, że wymienię dwie z których sam korzystam:
 
1. Nikotyna = neurotoksyna, w niewielkich dawkach działanie pobudzające i antystresowe, a w dużych powoduje śmierć, silnie uzależniająca - psychicznie 2,6/fizycznie 1,8*. Przyjmowana podczas inhalacji dymu tytoniowego, drastycznie zwiększającego ryzyko raka. W 1999 roku w USA koszty ekonomiczne uzależnienia od tytoniu szacowano na 170 miliardów dolarów. 
 
2. Alkohol etylowy = środek odurzający o działaniu narkotycznym. 150–250 g alkoholu etylowego w krótkim czasie może okazać się śmiertelne. Silnie uzależniający - psychicznie 2,6/fizycznie 1,8*. Zwiększa ryzyko raka. W 1992 roku w USA szacowane koszta alkoholizmu szacowano na około 150 miliardów dolarów.  
 

 
*  W tej skali 3.0/3.0 to heroina, 1,7/0,8 marihuana. Nutt, King, Saulsbury, & Blakemore (2007). Development of a rational scale to assess the harm of drugs of potential misuse. Lancet, 369, 1047-1053. 
 
Wyjaśnijmy sobie coś. Tak medialna jak (bez)prawna nagonka na Smartshopy i dopalacze nie wynika z tego, że sprzedawane tam specyfiki są bardziej niebezpieczne, czy uzależniające. Bo nie są. Alkohol i tytoń są po prostu osadzone w naszej kulturze, więc nie budzą takiego sprzeciwu konserwatywnych  kółek różańcowych. Ironicznie, drugą grupą, która bronić się będzie przed dopalaczami rękami i nogami jest mafia, którą legalny biznes (płacący podatki) okrada z klientów. 
 
"– To, co powiem, nie jest żartem. Dwaj handlarze amfetaminą, których rozpracowywałem, pół roku temu musieli poszukać legalnej pracy. Pierwszej w życiu. Ich interes umarł, bo nie wytrzymał konfrontacji z legalnymi dopalaczami sprzedawanymi przez internet – wyjaśnia oficer pionu antynarkotykowego."
 
Elementarna znajomość zasad działania wolnego rynku i naszego społeczeństwa wykazuje, że w tym wypadku kółka różańcowe i mafia mają wspólny cel! Jednak rozważania czy bezprawne działania rządu są wynikiem podlizywania się społeczeństwu, któremu media robią włąśnie pranie mózgu korzystając z tego, że "dzieci na prochach" to temat samograj, czy też mafii, zostawiam wam. 
 
Jeśli już mamy dyskutować o używkach to róbmy to z głową na karku, a nie... gdzie indziej. Tak się składa, że jedna z moich przyjaciółek dzięki specyfikom ze smartshopów zmarnowała sobie urodziny, podczas gdy druga raz na jakiś czas zastępuje nimi alkohol na imprezach. Obie żyją i mają się dobrze. Podejrzewam że lepiej niż ja po zakrapianym i opalanym wieczorze kawalerskim kumpla. Niestety, mam konserwatywny organizm, który odrzuca nowomodne używki.
 
Pewnie zapłacę za to rakiem płuc. 
Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale