Zaglądając co rano w czytnik "niusów", zastanawiam się, czy przypadkiem drzewa poszczególnych informacji nie przesłaniają mi lasu - bo im więcej wiem, tym mniej rozumiem!? Rzadkie przebłyski, gdy udaje się sensownie połączyć dwa fakty, nabierają - fałszywie - wagi ostatecznej iluminacji, a nadzieja, że produkujacy połowę wspomnianych niusów Kaczmarek "wykarczuje" kilka mitów, okazuje się być płonna.
Kiedy Kaczmarek rozpoczął swoją litanię żalów, na nasze "totalitarne" państwo, wytrzeszczyłem oczy ze zdziwienia, gdyż dotychczas wszyscy popadający w niełaskę u JW Kaczyńskiego, przyjmowali to z pokorą, wycofując się w cień namiotów... własnego obozu. Kaczmarek złamał ta tradycję, stając w jednym szeregu z Lepperem i Giertychem - byłymi budowniczymi IV RP. W rozmowie z Krzysztofem Leskim na początku tej afery, jako lustracyjny hunwejbin, wysnułem teoryjkę, że Kaczmarek naprawdę musi "mieć coś za uszami", bo to jedyne sensowne wyjaśnienie jego metamorfozy, wzorowanej na Andrzeju Lepperze - który najpierw uznał się za pierwszego budowniczego IVRP, a teraz za obrońcę Polski przed jej zakusami - gdy tylko Najjaśniejsza IV Rzeczpospolita sprzedała mu z pełną premedytacją kopa. Ludzie nie zmieniają się zelotów w heretyków - nie bez powodu.
Teraz, już najprawdopodobniej wiadomo, co Kaczmarek zrobił, że tak bardzo przestraszył się odpowiedzialności. Ja wierzę, że faktycznie informował chłopaczków z SO i SLD. Wierzę, że jest podejrzaną personą. Ale... ale wierzę również, że próbując się ratować, powiedział i powie wiele rzeczy wartych sprawdzenia... tylko czy będzie komu je sprawdzić? Poza przystawkami i SLD, nikomu teraz na komisjach śledczych nich nie zależy. PIS ma alergię nawet na wzmianki o nich(czy bez powodu?), a PO - moim zdaniem - traktuje je tylko jako potencjalny argument przetargowy w dyskusji z PIS. PSL pójdzie za stadem i popularnością.
Tu Rejtanów nie będzie...
A ja wciąż widzę tylko drzewa, i czuję, że z tego Ziobra chyba nic pięknego Kaczyński nie stworzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)