Młodzież, nawet tak scyborgizowana jak ja, nie potrafi już postrzegać świata zero-jedynkowo. Już nie ma jasnego wroga, jakim za PRLu mogła być partia Płatnych Zdrajców Pachołków Rosji, albo źli kapitalistyczni krwiopijcy. Nie ma już czarno białej rzeczywistości idealnej dla rewolucjonistów. Żyjemy w czasach, gdy liczy się indywidualny sukces i wyrażenie własnego JA. Idea schodzi na drugi plan zwłaszcza, że w polityce jest już tylko zbędnym balastem. Ogranicza elastyczność przyszłego polityka i jego możliwości w pchaniu się do koryta. Znam to z młodzieżówki Platformy Obywatelskiej.
Z drugiej strony młodzi ludzie, którzy faktycznie posiadają siłę przebicia i inicjatywę, szybko muszą zadać sobie podstawowe pytanie: „Pchać się w bagno polityki zdominowanej przez twarze znane od lat?". Odpowiedź z reguły brzmi: „Nie!". W naszych czasach każdy człowiek obdarzony inteligencją i charyzmą może być panem swojego losu, nie musząc brudzić się w politycznym bagienku, którym społeczeństwo pogardza.
Widać tu też różnicę między różnorakimi młodzieżówkami.W platformianej już teraz wielu młodych ludzi myśli o własnym biznesie, rozwoju i budowaniu swojej przyszłości. Ideowcom z PiS wystarczy pokrzykiwanie na wiecach, happeningach i gdzie się tylko da.
Elita młodzieży zajmuje się sobą, wiedząc dobrze ile kosztuje przebijanie się przez partyjną hierarchię, walka o wyborcę... z kolegami z partii, albo też uważając - słusznie, że bardziej szanowany będzie człowiek, który zapracował na wszystko samemu, a nie dostał z partyjnego nadania za umiejętność kantowania i wazeliniarstwa.
Mamy doczynienia z podziałem na elitę która walczy na swoim wybranym niepolitycznym poletku, oraz sprytnych fascynatów władzy i owce. Ideowców możemy pominąć - kończą jak Rokita i Mężydło trafiając na drugi plan.
To czego potrzebujemy, to pokazać młodym, że polityka to nie tylko personalne rozgrywki. Jeśli kiedyś okaże sie, że fachowcy w swojej dziedzinie będą mieć szansę na przebicie do szczytów inną niż zeszmacenie się po drodze, możemy liczyć na nową elitę polityczną - młodych. Do tego czasu będziemy ogladać mordy Tusków, Kaczyńskich i Kwaśniewskich oraz ich padawanów.
Młodym zwyczajnie się nie opłaca angażować w politykę, bo marnują swoje talenty na tworzenie spisków, koterii i sojuszy. Wazeliniarstwo i bieganie za miernotami.


Komentarze
Pokaż komentarze (37)