25 obserwujących
120 notek
212k odsłon
  168   0

Straciliśmy dwa punkty

Piłka nożna to nie tylko biznes, sport ale przede wszystkim bardzo poważna polityka. Proszę zwrócić na wysokość transferów (ile trzeba wyprodukować luksusowych aut, najnowocześniejszych czołgów, krabów, karabinów itd.), jakie budżety mają kluby, reprezentacje, ligi czy rozgrywki międzynarodowe np. Ligi Mistrzów czy Ligi Europy.
Nie wiem czy ktokolwiek w PZPN to rozumie i myśli o tym nieustannie poważnie. Nie wiem czy ktokolwiek o tym myśli w rządzie.
Po meczu z bardzo przeciętnym Meksykiem, który nic dużego nie pokazał, utwierdzam się w przekonaniu, że chyba nikt ze sterników.
Zagraliśmy bardzo słaby mecz. To się zdarza, u nas jest od dłuższego czasu normą (sporadycznie gramy dobry mecz). Słaby mecz zagrał Robert Lewandowski, Piotr Zieliński, Nicola Zalewski i Jakub Kamiński. W całym meczu oddaliśmy 2 czy 3 celne strzały. Jedyną groźną sytuacją był wykonywany rzut karny. Słabe mecze zdarzają się też piłkarzom.
My w tym meczu w ofensywie nie zagraliśmy ani jednej poważnej i szybkiej piłki na jeden kontakt, jeden dobrze wykonany stały fragment. Mecz bardzo słaby. 
Dziś był egzamin. Zadam pytanie, czy od pierwszego meczu z kadrą Czesława Michniewicza - Reprezentacja Polski zrobiła postęp czy może gra słabiej?
Ustawiony przez selekcjonera autobus - nie doprowadził do zamierzonego celu. Tym celem po wygraniu Arabii Saudyjskiej z Argentyną były trzy punkty w meczu z Meksykiem. Taktyka nie przyniosła zamierzonego celu. Przypominam, że Michniewicz w U21 na Mistrzostwach Europy też grał autobusem. Też nie osiągnął strategicznego celu. W meczu decydującym, drużyna została rozbita w 2019 roku przez Hiszpanię, po wcześniejszej wygranej z Belgią i Włochami. Nie wyszliśmy z grupy. Michniewicz ma obecnie do dyspozycji zdecydowanie lepszych zawodników, niż w 2019 roku. Teraz decydującym meczem może być mecz z upokorzoną Argentyną. 
Można wygrać mecz jak się większość czasu podczas meczu biega za piłką. Nie można wygrać meczu, gdy nie stwarza się sytuacji bramkowych i nie oddaje celnych strzałów na bramkę przeciwnika.
Nie wiem dlaczego po niestrzelonym rzucie karnym selekcjoner nie dokonał korekt w ustawieniu. Czyżby Jego celem był utrzymanie remisu w tym meczu? Nie wiem dlaczego nie dokonał zmian. Nie wiem dlaczego na boisku nie pojawił się około 60 minuty Karol Świderski czy Arkadiusz Milik. Nie wiem dlaczego nie pojawił się Kamil Grosicki czy Michał Skóraś.
Jest mi niezwykle szkoda Roberta Lewandowskiego, że musi męczyć się ze związkowcami, którzy nie potrafią dobrać selekcjonera, który zbuduje drużynę pod/wokół Roberta i będzie potrafił wykorzystać predyspozycje i możliwości Roberta Lewandowskiego. Zakomunikuje to wszystkim piłkarzom, kto tego nie rozumie lub nie akceptuje, nie będzie grał w reprezentacji.
Przekładając to na język polityki, czyli w aspekcie politycznym pokazać globalnie - potencjał i możliwości państwa polskiego, które zostaną zauważone i docenione w każdym zakątku świata. W aspekcie gospodarczym podnieść z miejsca wartość rynkową tego potężnego działu gospodarki. W aspekcie społecznym da radość wszystkim i wokół sukcesu będzie scalać naród.
Szkoda mi Roberta, że musi w praktyce cały mecz biegać z wywieszonym językiem, bezproduktywnie.
Gdyby Robert Lewandowski nie był wielkim polskim Patriotą, zrezygnowałby z gry w reprezentacji Polski.
Ale jeżeli będzie musiał nadal współpracować z selekcjonerami, którzy nie potrafiących wykorzystać jego walorów - to Robert powinien zrezygnować z gry w reprezentacji Polski.
Szkoda Jego zdrowia, pozycji w globalnym futbolu. Frustracja z takiej taktyki, gry, sytuacji, stylu będzie się odbijała na Jego grze w Barcelonie (tylko przypomnę - nikt nikomu niczym to robili np. Hiszpanie - nie zabronił z głową budowania pozycji europejskiej polskich marek na tym rynku - takimi markami swego czasu rozpoznawalnymi był Górnik Zabrze, Legia Warszawa, Widzew Łódź).
Dla mnie przyjęcie takiej taktyki - defensywnej, to podważanie pozycji w światowej piłce nożnej Roberta Lewandowskiego. Robert do takiej taktyki jest niepotrzebny. 
Nie odkryję ponownie Ameryki, jak napiszę iż w Polsce nie ma szlifierzy diamentów, strategów potrafiących wykorzystać maksymalnie atuty i geniusz Roberta Lewandowskiego, Piotra Zielińskiego - czyli osiągnąć zakładany cel strategiczny. To samo będzie z Sebastianem Szymańskim. Dobrać do nich zawodników, którzy wyjdą na boisko i wykonają najlepiej jak tylko potrafią swoją pracę i zarazem służbę  - dla Chwały i Miłości Bożej - powierzone im zadania na wyznaczonych pozycjach.
Niestety nie mamy takiego śp. Kazimierza Górskiego potrafiącego wykorzystać atuty śp. Kazimierza Deyny, Andrzeja Szarmacha, Włodzimierza Lubańskiego czy Antoniego Piechniczka - nie zmarnował potencjału Zbigniewa Bońka, śp. Włodzimierza Smolarka, Andrzeja Buncola.
Niestety nie mamy trenerów i selekcjonerów (gdzie pracują i ile zarabiają). Ostatnim fachowcem w tym fachu był Henryk Kasperczak, ale On nigdy szansy nie dostał. 
Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport