Don Kwaczyński Don Kwaczyński
374
BLOG

Analiza nr 8 - o komisji powołanej do siania zamętu

Don Kwaczyński Don Kwaczyński Polityka Obserwuj notkę 35

Szanowni Państwo,

Tak się nieszczęśliwie złożyło, że dwie notki pod rząd poświęcam jednemu człowiekowi epoki kaczyzmu. Obecnie ten dziwny osobnik działa na kilku frontach, co w zasadzie nie może dziwić, zważywszy na fakt, że jest nieprzypadkowo ministrem obrony.

Niestety, powołano go to stanowisko za późno, bo gdyby był nim feralnego 10 Kwietnia, to być może dziś nie byłoby tego problemu, który jest. On jednak wówczas po fakcie po prostu zjadł obiad i pojechał do domu. Już wtedy zapewne czuł się mężem stanu i wiedział, że nie wolno mu okazać słabości, a czymś takim byłby w tych okolicznościach bez wątpienia brak apetytu.

Człowiek ów, ktorego imienia i nazwiska postaram się nie wymieniać dzisiaj nadaremno, za punkt honoru postawił sobie udowodnienie tezy, że Tupolew rozbił się w wyniku celowych działań sił antykaczyńskich, cokolwiek miałoby to pojęcie oznaczać.

"Cokolwiek" można tłumaczyć na wiele sposobów, w zależności od aktualnego zapotrzebowania.

Obecnie nie kładzie się np. szczególnego nacisku na udział w zamachu strony rosyjskiej, gdyż aktualne wytyczne kładą nacisk na konieczność rozprawienia się w pierwszej kolejności z wrogiem wewnętrznym, a na Rosję przyjdzie być może czas nieco później, np. po sformowaniu Gwardii Narodowej i rozformowaniu obecnego Sztabu Generalnego. który to sztab podobno palił jakieś akta, jak w tym filmie o psach. No może niekoniecznie palił, ale w każdym bądź razie podobno niszczył, a skoro niszczył to tych akt już nie ma. Jeśli zaś nie ma, to wedle logiki śledczej ministra musiały być, jako ten amen w pacierzu.

Powołanie kolejnej komisji to oczywista oczywistość i działanie, na które z utęsknieniem czekali smakosze piwa i parówek, oraz fani polskich profesorów zagranicznych, którzy różnią się od zagranicznych profesorów zagranicznych znajomością języka polskiego, choć nie wyłącznie.

Różni ich również to, że chętnie zabierają głos na tematy, o których mają bardzo blade pojęcie, ale za to doceniają fakt, że ludowa ojczyzna  bezpłatnie ich wykształciła i wydała paszport, dzięki któremu mogą sławić naukę polską na całym świecie, włącznie z Australią.

Dziś z pewnością są również wdzięczni ojczyźnie, która ujmuje się za nimi, gdy zostają złośliwie pozbawieni pracy, a przecież każde profesor wie, że bez pracy nie ma kołaczy.

Co prawda, z tego co słychać, do nowej komisji nie udało się zwerbować żadnego krajowego specjalisty, ale to bez znaczenia, bo przecież i tak wiadomo, że zamach był i basta.

Obywatele podatnicy zapłacą za nową komisję równie chętnie, jak sfinansują Gwardię Narodową, a dziwny pan minister kiedyś trafi na cokół, być może ten po Dzierżyńskim, który pewnie jeszcze gdzieś się uchował.

I tylko Tutki żal, że rdzewieje na wrogiej ziemi, ale być może nie czas żałować Tupolewa, gdy ojczyzna podnosi się z kolan.

Swoją drogą w notce o religii ktoś zamieścił u mnie komentarz na temat kolan uginających się pod wpływem siły wiary. No to ja już nic z tego chyba nie rozumiem, jak to jest z tymi kolanami....

Może móglby to mi wytłumaczyć prof. Eine, katolik.

D.K.

P.S:

Mam taki postulat, żeby może szacowna komisja w przerwach na lunch zajęła się Złotym Pociągiem, bo jeśli on faktycznie istnieje, do tacy eksperci odkryją go  szybko i bezboleśnie, nawet nie przerywając snu.

 

www.pantryjota.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka