Don Kwaczyński Don Kwaczyński
361
BLOG

Czy Lech jest już zimny ? Czyli death wish a rebours

Don Kwaczyński Don Kwaczyński Polityka Obserwuj notkę 22

Szanowni Państwo,

Pytanie, które tym razem pojawia się w tytule mojego wpisu jest w zasadzie pytaniem retorycznym i jako takie, nie powinno być komentowane.

No ale skoro już je postawiłem, to klamka zapadła i kobyłka u płotu.

Otóż uważam, że w sytuacji, gdy mamy do czynienia ze skoordynowaną akcją, mającą na celu zdyskredytowanie człowieka formatu Lecha Wałęsy, warto się zastanowić zawczasu nad organizacją jego pogrzebu.

Bo to, że kiedyś umrze, chyba nie ulega dla nikogo wątliwości i tylko jestem ciekaw, czy pierwszy odejdzie on, czy ten, który żyje cały czas na jego koszt, karmiąc się nienawiścią i udowadniając, że wampiryzm to cecha, która  występuje również u prawych katolików z prawego łoża.

Osoby niewierzące, a będące fanami Wałęsy są w o tyle gorszej sytuacji, że nie mogą liczyć na zmartwychwstanie Lecha, a z kolei wierzący mają tę przewagę, że w zależnośći od poglądów mogą sobie umieścić Wałęsę po smierci albo w niebie, albo w piekle.

Jednak zanim trafi tam, gdzie zasłużył, trzeba go będzie przecież pochować i tu pojawia się mnóstwo wątków i wątpliwości, których kilka postaram się zasygnalizować zawczasu, antycypując fakt, że nieśmiertelność nie jest częstym zjawiskiem na tym ziemskim padole.

Tak wiec pierwsza kwestia, to miejsce. Co prawda słyszałem, że Lech Wałęsa nie chce być pochowany na Wawelu, ale czy Lech Kaczyński chciał ? Są z pewnością siły wrogie Polsce, które znajdą w tym przybytku jeszcze jakąś kryptę i "wcisną" zimnego już Lecha tam, gdzie słońce nie dochodzi.

No ale zanim dojdzie do pochówku, musi być przecież jeszcze katolicki pogrzeb. I tu pojawiają się kolejne wątpliwości, bo przecież w sytuacji, gdy zostanie udowodnione ponad wszelką wątpliwość, że to nie Wałęsa obalił komunizm i był jedynie sterowaną marionetką, to czy znajdzie się ksiądz, który będzie koncelebrował mszę pogrzebową ?  Czy taki kapłan będzie mógł pominąć wypunktowaną przez wielką suwnicową wiedzę o tym, że kapuś zdradzał żonę ? Albo o tym, że sprzeniewieżył pieniądze, które były przeznaczone na Solidarność i nie ma w tym wypadku znaczenia, że to suma śmieszna w porównianiu z tą, którą Ojcie Rydzyk zdefraudował ze składek na ratowanie stoczni.

Zakładam jednak, że jakiś kleryk stanie na chwilę po ciemnej stronie mocy, licząc być może na rozgrzeszenie ze strony pana prezesa, który ludzkim panem jest i miłościwym w razie potrzeby.

W tej sytuacji pojawia się kolejna wątpliwość: komu przypadnie w udziale wydobycie z siebie pierwszego gwizdu, a kto pierwszy zabuczy ? Warto przecież brać pod uwagę, że uroczystość będzie  transmitował cały świat, a na pogrzebie zjawią się również głowy koronowane, więc dostąpienie takiego zaszczytu to nie byle co.

Ktoś z przedstawiciel władz powinien też wygłosić mowę pogrzebową, tylko kto będzie chciał się podłożyć ? Kto odważy się publicznie pożegnać agenta SB, a może i KGB, Mosadu i w zasadzie każdej z sił, których wrogie macki oplatają Polskę, od co najmniej cwierć wieku z okładem ?

Myślę, że cywilną odwagą mógłby wykazać się np. pan Waszczykowski, w końcu minister i niedyplomata, więc nikt nie będzie od niego w takiej sytuacji oczekiwał "dyplomacji" a raczej tego, żeby walił prostu z mostu, na własną nieodpowiedzialność.

Ale zaraz, zaraz, może wcale nie będzie żadnej transmisji ? W końcu to nasze, polskie władze zdecydują, czy zechcą pokazać światu pogrzeb jego ideałów, czy będą chciały czerwienić się ze wstydu na myśl o tym, że to polska ziemia (ta ziemia) wydała z jednej strony Jana Pawła II, a z drugiej Lecha Wałęsę, znanego głownie z Matki Boskiej w klapie i z rejsów motorówką, pod opieką służb ?

Zakładam jednak, że prezes Kurski przeznaczy jakieś niewielkie środki na jednokamerową transmisję, żeby przypadkiem naród nie zobaczył, że na pogrzeb Wałęsy przyjdzie więcej ludzi, niż na pogrzeby wszystkich Kaczyńskich razem wziętych, do piątego pokolenia wstecz i w przód.

No ok, znów się zagalopowałem z tym "przodem" bo nie sądzę, żeby pan prezes, no wiecie...

Zacząłem trochę od tyłu, bo od miejsca pochówku, następnie pogrzebu, a teraz, żeby zachować odwrotność chronologii, skupię się na tym, co zazwyczaj dzieje się tuż po śmierci kogoś znanego.

Wiadomo, że powinno się taki fakt publicznie ogłosić, tylko jak to zrobić, żeby za bardzo nie okazywać radości, bo to mogłoby być trochę źle ocenione nawet przez osoby życzliwe nowej władzy i to zarówno w kraju jak i za granicą. Myślę więc, że dobrym pomysłem będzie krótki, rzeczowy komunikat między dobranocką, a głównym wydaniem Dziennika.

Mógłby brzmieć np. tak:

W dniu dziesiejszym, o jeszcze nie ustalonej dokładnie przez koronera (to na użytek stacji zachodnich) godzinie, zmarł były elektryk stoczniowy, Lech Wałęsa, znany głównie jako agent Bolek, w przeszłości pełniący również obowiązki prezydenta RP.  Termin i miejsce pogrzebu podane zostaną w odpowiednim momencie.

Przebitka i kolejny news:

Prezydent Duda odwiedził stadninę koni  w Janowie Podlaskim, skąd wyjechał na pięknym Arabie o maści kasztanowej. Nasz reporter przeprowadził krótki wywiad z panem prezydentem w siodle:

Reporter Gadowski:

- jak Pan Prezydent skomentowałby śmierć agenta Bolka ?

Prezydent:

- umarł ?  Dowiaduję się o tym od pana.

Reporter Gadowski:

- nie takich rzeczy jeszcze się pan dowie..

odparł latający reporter śledczy, zawieszając tajemniczo głos

Przebitka na prezydenta, który oddala się na kasztance rączym kłusem

Obserwująca to wszystko pani w berecie rzuca do mikrofonu reportera uwagę z głębi serca:

-  z daleka wygląda zupełnie jak Piłsudski...

Na co reporter głosem nie znoszącym sprzeciwu:

- jest tylko jeden człowiek w Polsce, który mysli jak Piłsudski, robi jak Piłsudski i z daleka wygląda jak on.

- wiem , żartowałam przecież.

Odpowiada z lekka skonfundowana i zalękniona babcia, która dopiero teraz przyjrzała się dokładnie groźnej postaci reportera śledczego TVP.

Przebitka i prognoza pogody:

Uśmiechnięty Zbigniew Ziobro (p.o. dyrektora IMGW, zwolnionego za odmowę sprowadzenia chmur deszczowych na okoliczność pogrzebu Bolka) mówi pewnym głosem:

-  zapewniam państwa, że Dobra Zmiana dotyczy również prognoz pogody i że od tej chwili publiczna telewizja będzie prezentowała wyłącznie dobre prognozy.

Jaką chwilę miał pan Zbyszek na myśli, pozostawiam Państwa domysłom...

D.K.


P.S;

Wpis oczywiście kopiuję na użytek innych portali i dla potomności na wypadek, gdyby coś się z nim stało.

www.pantryjota.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka