0 obserwujących
37 notek
20k odsłon
  465   0

Wodzu, prowadź na Kijów, czyli ostatnia szansa Ukrainy

Kiedy przed chwilą dowiedziałem się, że pan Kaczyński ma zamiar udać się na odsiecz Ukrainie, to aż zamarłem. Po pierwsze z  przerażenia, a po drugie z rozbawienia.

Po pierwsze dlatego, że to wprost wymarzona okazja dla snajperów, a także dla tych, którzy potrafią strzelać z torby i wykorzystywać puszki od piwa do konstrukcji bomb o wielkiej sile rażenia. Zamach na kolejnego Kaczyńskiego z pewnością przelałby czarę goryczy i doprowadził do przejęcia władzy przez pana Macierewicza i oczywiście do konfliktu zbrojnego z byłym ZSRR, a także do niewysłania naszych sportowców na najbliższe zimowe igrzyska śmierci.

Po drugie dlatego, że zupełnie nie mam pojęcia, jako kto ma zamiar udać się z tą interwencją pan Jarosław. Jako brat ? Jako prezes ? A może wręcz jako zbawiciel ? Tajemnicza sprawa....

Już sobie wyobrażam jak porywa tlumy swoim stosunkiem do Putina i jak tłumy porywają go do tańca zwycięstwa, nie zważając na ochronę jednostki złożonej z żołnierzy GROM na emeryturze pomostowej.  A może weźmie ze sobą kota i porwie tym tamtejsze kociary i kociarzy ? Mógłby też zabrać ze sobą Hofmana, aby ten wykonał skok na spadochronie (oczywiście nago - eksponując imponderabilia ) i prezesa parabanku SKOK, aby ten udzielił Ukrainie pożyczki na mały procent.

Wielkie wyobrażenie ma o sobie pan Kaczyński, skoro uważa, że może być mężem (hłe, hłe - mężem) opatrznościowym naszego sąsiada. Ale z drugiej strony to wielka szansa dla Polski, gdyby prezes postanowił zabawić tam na dłużej, np. nawiązując do korzeni rodzinnych. Nie jest tam raczej specjalnie rozpoznawalny, więc spokojnie mogłby prowadzić tajne komplety, albo uczyć tamtejszych patriotów zasad konspiracji.

Byle tylko nie zmuszano go do wstawania przed 12 w południe, bo empatia empatią, ale wyspać się trzeba.

D.S.

 

 

 

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale