ananas ananas
53
BLOG

mauzoleum

ananas ananas Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Wczoraj wieczorem przechadzając się Krakowskim Przedmieściem dostrzegłem pod Pałacem Prezydenckim grupkę osób dyskutujących  z policjantem i policjantką. Zauważyłem, że tam przy bramie pałacu wciąż jeszcze stoi krzyż i duże zdjęcie prezydenckiej pary. Paliło się też kilka zniczy. Stanąłem na uboczu i przysłuchałem się tej rozmowie. Nie zrozumiałem szczegółów ale wyglądało na to, że panowie z firmy sprzątającej chcieli uprzątnąć teren a ci ludzie im na to nie pozwalali co doprowadziło do konfliktu. Pomyslałem - no tak pan prezydent Kaczyński, całe życie związany przecież z Warszawą, będący także prezydentem Stolicy (nie wnikam w to jakim) został pochowany w relatywnie obcym mu Krakowie. trochę żal mi się zrobiło tych ludzi mówiących o nim z dumą "nasz prezydent". Gdyby grób prezydenckiej pary był w Warszawie mieliby naturalne miejsce, gdzie w spokoju mogliby składać hołd kładąc kwiaty i znicze - myślałem dalej. Przestraszyła mnie jednak wizja, że ludzie Ci z braku lepszego miejsca zaadoptują sobię tą bramę pałacu na coś w rodzaju mauzoleum, że pałac prezydencki zawsze już będzie pogrążony w żałobie a ludzie ci niczym kupcy z KDT będą uzurpować sobie prawo do miejsca składania hołdu tragicznie zmarłej parze zwalczając służby miejskie próbujące zaprowadzic tam należyty porządek...

ananas
O mnie ananas

"...W jego ręce dojrzałem księgę ibn al-Haithama o astronomii; kapłan wskazał tam na ilustrację z kręgiem przedstawiającym niebo, a ja słuchałem go mówiącego coś o nadchodzącej zagładzie, o straszliwej katastrofie i przeogromnym nieszczęściu. Następnie podarł tę księgę i cisnął ją w ogień. Był to dla mnie dowód jego niewiedzy i fanatyzmu, bowiem w astronomii nie uświadczy się nic niereligijnego; wręcz przeciwnie: ona jest drogą do wiary poznania wszechmocy Boga - do tego, co określił i stworzył." Reuben Levy 1929 "Faktu szybkiej i sprawnej ewakuacji pana Macierewicza z okolic Smoleńska nikt nie zaneguje. Sam zainteresowany będzie twierdził, że był to manewr taktyczny aby zamachowców zaskoczyć i zdezorientować ale nie wspomniano o jeszcze jednym ważnym fakcie. Obiad. Zanim pan Antoni rozpoczął manewr męczenia zamachowców swoją ucieczką spożył kaloryczny posiłek. I tu mnie zastanawia pewna rzecz. Czy nie obawiał się substancji z grupy T w posiłku? (nie chodzi o trotyl ale raczej o truciznę. No bo przecież ONI są wszędzie. dlaczego więc nie w kuchni?" zoob2

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości