ananas ananas
497
BLOG

Akcja "dopalacze"

ananas ananas Rozmaitości Obserwuj notkę 0

    Na wstępie zaznaczę, że nie zamierzam stawać w obronie przydatności czy sensowności kupowania dopalaczy. Osobiście nie wydałbym na nie złamanego grosza, podobnie ciężko mi sobie wyobrazić w jak trudnym położeniu życiowym musiałbym być by zacząć czymś takim handlować. Dla mnie jest to produkt kompletnie bezwartościowy i wiem, że będąc do tego zupełnie nieprzekonanym bardzo trudno byłoby mi oferować to innym. To że w naszym kraju jest duże zapotrzebowanie na tego typu produkty świadczy jedynie jak słabym społeczenstwem jesteśmy a tego nie zmienimy przez urzędowe zakazy.

 
    Ostatnio media donoszą o coraz to nowych przypadkach zatruć, w tym kilku już chyba śmiertelnych, tymi wątpliwymi specyfikami. Pomijam fakt, że dopalacze nie są towarem tak znowu nowym na naszym rynku a duża liczba wypadków z ich udziałem zaatakowała nas akurat teraz jakby zupełnie z nienacka choć wcześniej jakoś nie stanowiły wiekszego zagrożenia. Cóż nie zamierzam w to wnikać być może wcześniej ludzie byli ostrożniejsi, dopalacze mniej szkodliwe a może po prostu mniej wyczulone na sprawę media nie nagłaśnialy każdego przypadku. Wraz z narastającą lawiną powikłań pojawiły się słowa krytyki oraz działanie najpierw ze strony zarządów niektórych miast a potem także i rządu RP. Akcja przeprowadzona w ostatnich dniach, gdy z pomocą przyszedł sanepid, doprowadziła do zamknięcia większości sklepów oferujących ten wątpliwy towar. 
 
    Choć jak napisałem wcześniej dopalaczy mi nie żal i nie będę cierpiał z powodu ich braku sama akcja wprawiła mnie w lekkie zdumienie gdyż wedlug mnie uderza w bądź co bądź przedsiębiorców, którzy owszem handlowali dość lipnym towarem lecz przecież robili to zgodnie z prawem. Oferując swój towar nie zmuszali nikogo do zakupu (takie przypadki nie są mi znane). Stosowali jedynie dozwoloną formę reklamy. Przy okazji reklamy dziś rano usłyszałem w jednej ze stacji radiowych jak młody człowiek, będący właścicielem sieci takich sklepików w Łodzi, miał ponoć powiedzieć o rozprowadzanych przez siebie produktach: "Ja tego nie stosuję, trzeba być debilem by to używać" (cytat niedosłowny). Naprawdę trudno o większą szczerość słyszaną z ust handlowca. Myślę, że niejedna pani ze sklepu monopolowego, zadeklarowana abstynentka cierpiąca nie raz z powodu nadmiaru alkoholu w jej rodzinie, nie odważyłaby się na taki szczery przekaz wobec swoich klientów.
 
    Tymczasem ktoś kto padł ofiarą zatrucia tym specyfikiem najprawdopodobniej świadomie to kupił a na pewno świadomie to skonsumował pomimo wyraźnego ostrzeżenia, że produkt ten nie jest przeznaczony do spożycia, co jest warunkiem dopuszczenia do obrotu dla tych towarów. Ktoś taki po pierwsze wsparł sprzedających swoimi pieniędzmi (co mu wolno), przyczyniajac sie do ich rentowności dał więc im ekonomiczne uzasadnienie działalnosci. Po drugie skonsumował paskudztwo (zupełnie niezgodnie z jego kolekcjonerskim przeznaczeniem). Można powiedzieć, że przede wszystkim to on sam jest winny swojemu zatruciu, przy okazji wsparł handel tym towarem, a zżerając to co zgodnie z przeznaczeniem temu nie służy naraził lekarzy na niepotrzebny stres i okradł podatników z kasy przeznaczonej na jego leczenie. 
 
    Aparat państwowy chce jednak ukarać sklepy... Czy gdyby znalazła się grupa świrów połykajaca pastę do butów nasze państwo, w wyniku odnotowanych zatruć, dla dobra ogółu zabroniłoby jej sprzedaży i wszyscy chodzilibyśmy w wyświechtanych pantoflach? Co ze szkodliwymi produktami spozywczymi od lat zadomowionymi na naszym rynku jak papierosy czy alkohol? Gdyby chcieć opisać wszystkie przypadki zatruć choćby w jeden wiosenny majowy długi weekend niewątpliwie zabrakłoby miejsca nawet w nad wyraz opasłej Gazecie Wyborczej. Tu państwo jednak dość rozsadnie od lat przymyka oczy, z handlarzami nie walczy, co więcej wprowadziło na tę grupę towarów dodatkową marżę czyniąc się w dużym stopniu współbeneficjentem tej moralnie równie wątpliwej branży.
 
    Wracajac do kwestii dopalaczy, rozumiem że często produkty te kupują osoby nieletnie. Tu winę w dużym stopniu przejmują rodzice bo jednak to do nich w pierwszej kolejności należy wpojenie własnym dzieciom zasad racjonalnego postępowania. Oczywiście osoby sprzedające dopalacze nieletnim (choć jak dotąd legalnie) postępują wysoce niemoralnie - tu może rzeczywiście warto wprowadzić wyraźny zakaz bo rynek rynkiem lecz dzieci należy chronić. Nie stosowałbym jednak tak silnej ochrony państwa wobec dorosłych obywateli. Po pierwsze wychodząc z założenia, że człowiek ma rozum i nie należy ograniczać jego woli. Po drugie nie tam jest silne społeczeństwo gdzie wszystko jest zakazane lecz tam, gdzie pomimo braku zakazów zapotrzebowanie na badziewie jest znikome. Po trzecie przy otwartych granicach, nawet jeśli pozamykamy nasze sklepy, Polacy szybko zaczną sprowadzać towar z zagranicy niczym powypadkowe gruchoty a wówczas zarobią zagraniczni przedsiębiorcy a rodacy będą leczyć zatrucia w krajowych szpitalach i bedzie Polska dwa razy w d... bita. 
ananas
O mnie ananas

"...W jego ręce dojrzałem księgę ibn al-Haithama o astronomii; kapłan wskazał tam na ilustrację z kręgiem przedstawiającym niebo, a ja słuchałem go mówiącego coś o nadchodzącej zagładzie, o straszliwej katastrofie i przeogromnym nieszczęściu. Następnie podarł tę księgę i cisnął ją w ogień. Był to dla mnie dowód jego niewiedzy i fanatyzmu, bowiem w astronomii nie uświadczy się nic niereligijnego; wręcz przeciwnie: ona jest drogą do wiary poznania wszechmocy Boga - do tego, co określił i stworzył." Reuben Levy 1929 "Faktu szybkiej i sprawnej ewakuacji pana Macierewicza z okolic Smoleńska nikt nie zaneguje. Sam zainteresowany będzie twierdził, że był to manewr taktyczny aby zamachowców zaskoczyć i zdezorientować ale nie wspomniano o jeszcze jednym ważnym fakcie. Obiad. Zanim pan Antoni rozpoczął manewr męczenia zamachowców swoją ucieczką spożył kaloryczny posiłek. I tu mnie zastanawia pewna rzecz. Czy nie obawiał się substancji z grupy T w posiłku? (nie chodzi o trotyl ale raczej o truciznę. No bo przecież ONI są wszędzie. dlaczego więc nie w kuchni?" zoob2

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości