Wyborco niezależnie czy pójdziesz na wybory czy nie i tak będziesz musiał płacić na utrzymanie ogromnej ilości często naprawdę niepotrzebnych ludzi poupychanych w różnych radach a co gorsze często także sztucznie utworzonych przy gminach czy powiatach intratnych posadach gdzie przyszli radni poupychają swoją (co mniej rozgarnietą) rodzinę i przyjaciół. Często będą to ludzie nie potrafiący odnaleźć się na rynku pracy bądź zarobki, które uzyskaliby swoją pracą byłyby znacznie niższe niż te uzyskiwane na posadach samorządowych. Wyborco nie możesz ograniczyć liczby tych ludzi, nawet jeżeli nie zagłosujesz na nikogo i tak olbrzymia liczba osób znajdzie się w przeróżnych licznych radach gmin i powiatów całego kraju. Masz jednak pewien wpływ na to kogo będziesz opłacał ze swoich podatków, tak więc poza preferencjami politycznymi spójrz proszę czy osoba na którą oddasz głos jest niezależna finansowo i życiowo na tyle, że jest w stanie zapracować na siebie i swoją rodzinę inaczej niż poprzez działalność samorządową. Takie podejście daje jakąś szansę, że osoba ta kandyduje by rzeczywiście coś zmienić czy zrobić w swoim regionie. Zastanów się czy Twój wybór nie będzie jedynie maskowaniem ukrytego bezrobocia i zezwoleniem na łatwe utrzymanie dla nieudacznika. Pamiętaj samorządowcy głównie odwiedzają "zaprzyjaźnine" miasta bądź podejmują gości a więc dobrze się bawią za pieniądze odbierane wszystkim pracującym. Skoro nie możemy zmniejszyć liczby tych rad czy ograniczyć liczebności członków starajmy się wybrać takich, którzy dają cień szansy choć pozornych działań pomiędzy przejadaniem publicznych pieniędzy.
"...W jego ręce dojrzałem księgę ibn al-Haithama o astronomii; kapłan wskazał tam na ilustrację z kręgiem przedstawiającym niebo, a ja słuchałem go mówiącego coś o nadchodzącej zagładzie, o straszliwej katastrofie i przeogromnym nieszczęściu. Następnie podarł tę księgę i cisnął ją w ogień. Był to dla mnie dowód jego niewiedzy i fanatyzmu, bowiem w astronomii nie uświadczy się nic niereligijnego; wręcz przeciwnie: ona jest drogą do wiary poznania wszechmocy Boga - do tego, co określił i stworzył." Reuben Levy 1929 "Faktu szybkiej i sprawnej ewakuacji pana Macierewicza z okolic Smoleńska nikt nie zaneguje. Sam zainteresowany będzie twierdził, że był to manewr taktyczny aby zamachowców zaskoczyć i zdezorientować ale nie wspomniano o jeszcze jednym ważnym fakcie. Obiad. Zanim pan Antoni rozpoczął manewr męczenia zamachowców swoją ucieczką spożył kaloryczny posiłek. I tu mnie zastanawia pewna rzecz. Czy nie obawiał się substancji z grupy T w posiłku? (nie chodzi o trotyl ale raczej o truciznę. No bo przecież ONI są wszędzie. dlaczego więc nie w kuchni?" zoob2
Nowości od blogera


Komentarze
Pokaż komentarze (3)