Gdyby ktoś chciał wyobrazić sobie własna wersję – proponuję przez kilka dni przeglądać różne fora i blogi.. Ile tam Hamletów, nieco mniej Ofelii (są one bardzo współczesne, a współczesność od młodej kobiety wymaga ostrości sądów i języka), Bywają tez sympatyczni. pełnokrwiści Laertesi, tylko Fortynbrasów brak. Nie maja czasu na interesowanie się głupimi zachowaniami posłów, posłańców i posługaczy, .nawet tym czy Miłosz ma prawo leżeć na Wawelu czy na Skałce, a kard. Wyszyński na zwykłym cmentarzu czy w Świątyni Opatrzności Bożej. Czy któryś z polskich reżyserów zechce zrealizować "Hamleta" tak by przemówił on do Fortynbrasów?
206
BLOG
Wpadłam w mojej bibliotece na „Hamleta” i po wielu latach raz jeszcze przeczytałam . Co zdumiewające, czytało mi się to znakomicie, chociaż język Paszkowskiego, stareńki i strasznie barokowy. Może dlatego jakoś mi to tym razem nie przeszkadzało, że czytając ciągle miałam przed oczami współczesnych ludzi odgrywających role. Młodego chłopca w swetrze i dżinsowych spodniach siedzącego przy komputerze lub na ławeczce w parku z książką w ręku: śliczną dziewczynę w kolorowych ciuszkach, jej brata o posturze kulturysty, porywczego i zaciekłego i wreszcie tego, który zostaje: robiący karierę jako polityk, pewny siebie, znający swoje możliwości, pragmatyk w każdym calu, współczesny zwycięzca. Jest rok Wyspiańskiego, może trzeba by sięgnąć do tego człowieka teatru i reanimować „Hamleta”. Jest to sztuka niebywała, zawsze aktualna, na każdą okoliczność i na każdy czas. Musi się tylko oczywiście zastanowić nad tym, co z nas jest w postaci Hamleta i jaki dramat chcemy przenieść na scenę: thriller polityczny, dramat władzy, dramat dorastania, tragedię rodzinną. Z „Hamletem” można zrealizować wszystko.



Komentarze
Pokaż komentarze