Polityka bez wodotusków nie ma racji bytu w naszym zmedializowanym kraju. Jak się nic nie dizeje, to oczywiscie polityki nie ma, nie istniej, a jak nie istnieje to trzeba wyciągnąc remanenty posylwestrowe i odpalić z zapasów bo zamokną i bedzie nam szkoda. Pracowici czytacze znaleźli Kota Palącego no i Kancelaria Prezydenta zawrzała. "Do prokuratora z tym Zadymionym Kotem, co to nie pamięta jak niejakiego Huberta list gończy za obrazę majestatu nasz niezawodny wymiar sprawiedliwości rozesłał po Polsce, a gdyby go nie znaleźli w naszej ukochanej Ojczyźnie, to by i gdzie indziej wysłali!!! Na pochybel mu!!!"
Ale już, tuż za zakrętem pojawił się STRACH. Teraz zawrzała cała Polska. Nasz naród zosta łobrażony! Wolnośc słowa, tak ale nie w obliczu takiego haniebnego pomówienia. Do prokuratora. Zakazać autorowi wstępu do naszej czystej i nie skażonej Ojczyzny! Skandal!
Poseł i b. viceminister sfotygowany Paweł Kowal pomówiony o współpracę z WSI. Na obywateli spadł blady strach. I w łonie prawego i sprawiedliwego ugrupowania czaiła się zaraza. No ale na szczęscie nawet nasz gospodarz Redaktor Igor Janke, który rok temu coś jakby nieco inaczej by sprawe komentował, dziś zmienił zdanie. (I powaznmie mówiąc dobrze to o nim świadczy). Na chwilę spokój spłynął na zdezorientowany naród. Ale nie na długo, o nie!
Przewodniczący i przewodnik lekarskiej braci wezwał Pana Prezydenta by podjął się mediacji, bo on juz z tą Platformą , to może. Zazgrzytały pióra i Pan Prezydent zwołał Radę Gabinetową,, oczywiście bez udziału mediów (i słusznie, co tam mają pokazywać powazną dysputę, lepiej nich sledzą blogi mniejszych lub większych polityków, a nie wtrącali się do czegoś takiego) No i guzik. Po 45 minutacfh strony rozeszły się zdezorientowane, bo nie było czasu na dyskusję, ba, można podejrzewać, że nawet nie było czasu na przestawienie argumentów. Na szczęście Pan Prezes zdementował twierdzenie Pana Premiera, że Pan Prezydent miał naburmuszoną minę. No trochę po tym stwierdzeniu można było odetchnąć.
Gdzieś tam na obrzeżach PO i PIS walczą o uznanie autorstwa projektów ustaw, których według Pierwszej Damy PiS nikt nie zna. Mu też w końcu nie wiemy, czy PO ma propozycje czy też nie bo Pan Religa twierdzi, że PO posługuje się PiSowskimi prjektami, a Pierwsza Dama PiS twierdzi, że nie ma żadnych propozycji. Coś mi się placze, ale nie wydaje mi się aby tylko mnie. Nad wszystkim unosi sie też Pierwsza Dama, ale tym razem PO - lata nad Polską, rozmawia, dyskutuje, przedstawia, próbuje tłumaczyć ale chyba już na sen nie ma czasu.
A już najbardziej wzruszający był program w Superstacji, w której młody dziennikarz usiłował atakować Panią Prezydent Warszawy za przeznaczenie 2,5 mln złotych na utrzymanie piwnicznych kotów. Ów zresztą bardzo sympatyczny i niegłupi człowiek nie przeżywał panoszaenia się szczurów i myszy. Ja Niestety to znam. I wiem, że sterylizacja kotów kosztuje, a lepiej żeby one robiły dobrą robotę ze szczurami, niż żebysmy z tym,i ponoć bardzo in teligentnymi gryzoniami, mieli na codzień współmieszkać lub truć się wspólnie z nimi trucizną na szczury. Howgh.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)